Wyprawa do babci

Jim Deacove od ponad 40 lat propaguje gry i zabawy oparte na współpracy. Do dziś wydał ponad 100 gier kooperacyjnych, zaś polska seria Rodzinka wygrywa wzbogaciła się niedawno o kolejny tytuł. Obok Kotka Psotka i Małych detektywów grą wartą posiadania w dziecięcych zbiorach jest Wyprawa do babci.

Nie ukrywam, że czekałam na inną grę tegoż autora – Królewnę. Wydawca jednak zaskoczył mnie i wydał grę, która pod względem mechaniki przypomina mi wspomnianą wcześniej Królewnę, jednak tematycznie bardziej dopasowaną do rzeczywistość. I to jest dla mnie bardzo duży plus.

Zadaniem dzieci jest dotarcie do domku babci z jakimś drobnym prezentem. Jednak wyprawa do łatwych nie należy, bo droga jest długa i pełna niebezpieczeństw. Dzieci będą musiały wykazać się odwagą i pomysłowością, ale szczęście też będzie im potrzebne. Jak w życiu. Wyprawę realizuje się na 2-częściowej planszy. Jej dolna część zawiera pola trudności, górna ścieżkę do domku. Obie plansze są dwustronne i dzieci same decydują, na której chcą grać. Można więc grać w bardziej prostą wersję, a można też w trudną, w której trzeba walczyć z żywiołami czy godzić się z utratą przedmiotów.

W pokonywaniu trudności pomagają różne przedmioty znajdujące się w postaci naklejek na drewnianych żetonach. Przed grą dzieci same decydują co będzie dla nich przydatne. Po wyborze planszy to pierwsze trudne do zrealizowania zadanie. Dopiero po kilku rozgrywkach dzieci nauczą się jak ważny jest wybór przedmiotów.

Ekwipunek początkowy ograniczony jest do maksymalnie 6 przedmiotów na wszystkich graczy, pozostałe trzeba zdobywać w trakcie gry, jeśli tylko dopisze szczęście. Ruch po ścieżce odbywa się zgodnie z wynikiem rzutu kością. Dzieci przesuwają wspólny pionek do przodu o określoną liczbę pól. Pionek może zatrzymać się na polu:

  • pustym – nic się nie dzieje,
  • z koniczyną – dziecko wybiera przedmiot z puli lub z przedmiotów już wykorzystanych w grze,
  • z krukiem lub listem – dziecko traci jakiś przedmiot,
  • z przeszkodą – dziecko musi ją pokonać przy pomocy wybranego przedmiotu.

Najciekawszym elementem gry jest właśnie pokonywanie przeszkód. Dzieci muszą pomyśleć w jaki sposób ją pokonać, jaki dobrać przedmiot i jak uzasadnić jego wybór. Wszystko to musi mieć sens. Jeśli dzieci nie mają właściwego przedmiotu (można korzystać z przedmiotów innych graczy, bo to w końcu gra kooperacyjna), to muszą się cofnąć na przeszkodę znajdującą się poniżej. Jeśli cofną się do najniżej leżącej przeszkody i nie mogą jej pokonać to przegrywają. Podobnie, jeśli dzieci dotrą do domku babci bez prezentu to gra kończy się ich porażką. Chociaż….

Ta gra ma bardzo elastyczne zasady. Babcia w końcu porządny człowiek i dzieciaki przyjmie bez prezentu. Można nawet odwiedzić jakiegokolwiek innego członka rodziny, albo też wymyślić swoje własne przedmioty. Trzeba tylko się umówić przed grą na modyfikacje. Mądry rodzic, znający umiejętności swoich dzieci, będzie wiedział na co może pozwolić w trakcie rozgrywki. Im mniejsze dziecko, tym bardziej trzeba pomóc, a w tę grę mogą już grać 3-latki.

Gra ma duże walory edukacyjne dla dzieci w wieku przedszkolnym. Pokazuje jak ważna jest współpraca w osiąganiu celu, jak ważna jest dobra komunikacja, wymiana uwag, rozmowa. Dzieci uczą się również, że wszelkie pojawiające się trudności należy rozwiązywać, nie da się ich pozostawić samym sobie. Dzieci mają mnóstwo zabawy w wymyślaniu metod na pokonywanie przeszkód. Do tego rodzice będą mogli posłuchać jak bardzo kreatywne są ich dzieci i choć w wielu przypadkach pomysły mogą się wydawać bardzo abstrakcyjne, to jednak zawsze w takim pomyśle może kryć się ziarno prawdy. Grę dla przedszkolaków bardzo polecam.

 

Grę możecie kupić w sklepie www.planszomania.pl

Link BGG