Dworzyszcze na trzęsawisku

Zagramy teraz w „Dworzyszcze na trzęsawisku”. W co? W Dworzyszcze na trzęsawisku. Hahaha, ależ łamaniec językowy. Gra robi furorę wśród dzieci, młodzieży i dorosłych. Dzięki nazwie i mechanice, dzięki elementom, które we wnętrzu pudełka znajdziemy.

Genialnym zabiegiem marketingowym jest projekt pudełka. W denku jest przezroczysta folia, a pod nią zestaw kilku elementów z gry. Zanim ktoś zakupi grę, może po prostu już ją wypróbować. Krótkie wytrząsanie powoduje dozgonną miłość. I sprawdza się tu również powiedzenie – liczy się wnętrze, a nie wygląd. Tak jest i w tym przypadku, bowiem grafika na pudełku, używając eufemizmu, jest mało atrakcyjna.

Dworzyszcze

Gra przeznaczona jest dla 4 graczy, stąd w pudle są 4 mniejsze, prostokątne pudełeczka, które dzieli się tekturowymi ściankami na 8 pomieszczeń. Każde pomieszczenie jest w innym kolorze, jak przystało na bogate dworzyszcze. Z racji położenia na trzęsawisku, raczej zwykłych mieszkańców tam nie spotkacie, a wcielając się w postać poszukiwacza, będziecie jedynym człowiekiem. Przekraczając próg dworzyszcza spodziewaliście się duchów i pająków, ale na pewno nie pomyśleliście o wężach i gałkach ocznych. No i oczywiście o potężnych wstrząsach (z naukowego punktu widzenia, powstałych zapewne w wyniku wybuchów metanu, pochodzącego z rozkładu materii organicznej). Jeśli wytrzymacie napięcie i ze strachu nie uciekniecie, to kilka skrzyń ze skarbami się znajdzie.

Witaj przygodo!

Dworzyszcze na trzęsawisku to gra zręcznościowa. Zwycięża w niej gracz, który jako pierwszy zdobędzie 5 punktów zwycięstwa. W ogólnym zamyśle, w grze należy tak potrząsać pudełeczkiem, by znajdujące się w nim elementy znalazły się w odpowiednim pomieszczeniu. Wszyscy grają jednocześnie, więc zwycięża daną rundę najszybszy i najdokładniejszy gracz.

W instrukcji znajdują się 3 propozycje rozgrywek. Pierwsza, przeznaczona jest dla młodszych graczy. W posiadłości umieszcza się w losowy sposób: poszukiwacza, 3 skrzynie i 1 ducha. Następnie przekazuje się swój dwór sąsiadowi, by solidnie wymieszał znajdujące się tam elementy, a gdy pudełko wróci do właściciela, rozpoczyna się runda. Należy odsłonić wierzchnią kartę ze stosu, która wskaże w jakim pomieszczeniu mają znaleźć się 3 skrzynie i poszukiwacz przygód. Gracze muszą potrząsać pudełeczkiem, by przedmioty znalazły się we właściwym miejscu. Nie jest to takie łatwe, bo każdy ma inny kształt, masę i współczynnik tarcia. Co więcej, nie wolno dotknąć palcami wspomnianych elementów. Kto pierwszy będzie miał właściwe elementy we wskazanym pomieszczeniu, ten wykrzykuje „Klątwo, precz!” i otrzymuje kartę jako punkt zwycięstwa. Dodatkową „nagrodą” jest umieszczenie, przez najbliższego gracza, w dworze zwycięzcy 1 wybranego elementu z następujących: wąż, pająk, gałka oczna, duch. Utrudnienie jest świetnym pomysłem, choć w przypadku najmłodszych uczestników gry swobodnie można z tej przeszkadzajki zrezygnować.

Wraz z drugim rodzajem gry należy spodziewać się większych utrudnień. I tak jest w istocie. W dworzyszczu umieszcza się: 2 duchy, 2 gałki oczne, 2 węże, 2 pająki, 3 skrzynie i 1 poszukiwacza. Przygotowanie wygląda tak, jak w pierwszej grze. Jedyna różnica polega na tym, że wykorzystuje się 2 strony kart. Pierwsza strona wskazuje pomieszczenie, w jakim należy umieścić elementy. Druga karta wskazuje rodzaj elementów, jakie mają być w tym pomieszczeniu. Wytrząsanie jest znacznie trudniejsze. Gałki się toczą, pająki zrobione z tworzywa sztucznego poruszają się odmiennie od drewnianych elementów, powyginane węże zahaczają o przejścia między pomieszczeniami. Poza tym, tych elementów jest naprawdę sporo i trzeba cierpliwości by nad nimi zapanować.

Trzeci rodzaj gry to właściwie wariant wersji numer 2. Zmiana polega na tym, że karta elementów wskazuje wszystko to, co NIE MOŻE znaleźć się we wskazanym pomieszczeniu. To już wyżyny trudności. Nie dość, ze trzeba wytrząsać, to jeszcze ciągle analizować, co ma być, a co nie.

Ucieczka z posiadłości

Piąty punkt zwycięstwa pozwala graczowi na ucieczkę z dworzyszcza. To zwycięzca całej gry. Jednak wcale nie tak łatwo uciec. A jak się ucieknie, to znów chce się wrócić. Przygoda bardzo wciąga. Dworzyszcze na trzęsawisku jest rewelacyjną grą zręcznościową. Jest zabawna, emocjonująca, niepowtarzalna. W dodatku elementy są świetnie wykonane i dobrze przemyślane pod względem nie tylko kształtu, ale też różnego przemieszczania się we wnętrzu tekturowego pudełeczka. Od małego gracza do dużego gra sprawdza się doskonale. Pamiętajcie jednak, ze dzieci nie mają takiej cierpliwości jak starsi gracze, mają też mniejszą sprawność motoryczną. W rozgrywkach wielopokoleniowych, tym najmłodszym uczestnikom zawsze będzie trudniej o punkty zwycięstwa. Dajcie im więc szansę i od razu dorzućcie sobie przeszkadzajki w przypadku pierwszego rodzaju gry. Wytrząsanie dworzyszcza na trzęsawisku jest genialne.

Link BGG

Grę kupicie w sklepie www.planszomania.pl