Komiks paragrafowy: Łzy bogini Nuwy

Nüwa to starożytna chińska bogini uważana za stwórczynię ludzkości. Gdy nudziło się jej być samej na Ziemi, zaczęła tworzyć z gliny figurki różnych istot. I tak, pierwszego dnia stworzyła kurczaki, drugiego psy, trzeciego owce, czwartego świnie, piątego krowy, szóstego konie. Siódmego dnia zaczęła lepić figurki ludzi. To również jej ludzkość zawdzięcza uratowanie świata po bitwie między dwoma skłóconymi bogami.

Ta postać z mitologii chińskiej stała się elementem tła fabularnego komiksu paragrafowego „Łzy bogini Nuwy”. Komiksu sięgającego tematycznie do średniowiecznych Chin, w których to, z jednej ze świątyń poświęconych tejże bogini, skradziono sześć boskich pędów. Zgodnie z wiarą miejscowej ludności to początek nieszczęść. Jest jednak nadzieja. Jesteś nią właśnie ty.

Łowczyni nagród

Gracz-czytelnik wciela się w rolę młodej łowczyni nagród. Dla mnie to wielka zaleta tego komiksu, bo do rzadkości należy, by bohaterką była kobieta. Silna, waleczna, czasem bez skrupułów, sprytna i odważna. Postać musząca stale dokonywać wyborów, czasem bolesnych dla niej, nawet śmiertelnych, ale też przynoszących nagrodę. Grę rozpoczyna się z określoną żywotnością i ekwipunkiem, a do tego trzeba podjąć decyzję o posiadanej przez całą historię umiejętności specjalnej (to również zachęta do ponownego uczestnictwa w przygodzie z inną umiejętnością): przebranie, kradzież, broń miotana. Każda z tych umiejętności okazuje się bardzo przydatna w określonych miejscach. Komiks jest tak pomyślany, że jeśli nie posiadamy określonej umiejętności, to i tak znajdziemy rozwiązanie sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy. Takie rozwiązania są zwykle bardziej niebezpieczne i prowadzą do utraty większej liczby punktów żywotności.

W drogę!

Zadaniem gracza jest odzyskanie skradzionych pędów. Można też przyprowadzić złodziei, martwych lub żywych, oczywiście w zamian za nagrodę pieniężną. Ponad 20 kadrów wprowadza nas w całą historię, po czym gracz już samodzielnie będzie musiał wybierać drogę. Mapa miasta prowadzi w 3 kierunkach, te z kolei są mocno rozbudowane. W końcu poszukiwania złodziei do łatwych nie należą i trzeba mocno się natrudzić, by ich znaleźć. Trzeba też ich pokonać. Powiedzmy sobie szczerze, to nie jest komiks z happy endem. Dla mnie ogromnym osiągnięciem było zdobycie wszystkich pędów i oddanie 1 złodzieja w ręce władz miasta. Za którymś razem, bo kilka razy zginęłam. Ogromnym osiągnięciem było zdobycie aż 17 punktów na koniec gry, za wykonanie zadania, odwiedzenie określonych miejsc, osób, znalezienie przedmiotów. Powiedzmy sobie szczerze, tylko dzięki mapce jaką znów dla siebie zrobiłam. Umknęłam dzięki niej śmierci, wiedziałam gdzie iść i co zrobić. A co ciekawe, jeszcze nie spenetrowałam całego miasta, jeszcze wielu miejsc nie odwiedziłam, nie znalazłam wielu przydatnych przedmiotów. Wiem, że wiele niespodzianek na mnie czeka.

Kadry nie wieją nudą, dialogi są treściwe, właściwie w każdym dzieje się coś ważnego. Trzeba chodzić, szukać, rozmawiać z ludźmi, walczyć z wrogami, czasem stworami, odnajdywać przydatne w walce przedmioty lub takie, które ułatwią poszukiwania czy też ochronią nas. Nawet podczas podchodów lub walki gracz ma wiele możliwości. Są sukcesy i są porażki. Są nawet 2 zagadki, dla mnie na obecną chwilę nielogiczne, do ominięcia dzięki znalezionym przedmiotom. Cała ta przygoda została świetnie zilustrowana, sporo detali tworzy niepowtarzalny świat, w którym z przyjemnością się człowiek zanurza.

Jest też w tym komiksie coś bardzo ciekawego. Dostarczenie 6 pędów nie oznacza końca przygód. Historia nadal się toczy i jest powiązana ze sprawą kradzieży ze świątyni. Nowa przygoda jest krótka, ale pełna akcji. Jest też bezwzględna, bo trup ściele się gęsto. To tu jest niesamowita scena walki, która toczy się przez kilka kadrów, a gracz sam podejmuje decyzję o ciosach i unikach.

Czas nagli

Do mechaniki tego komiksu wprowadzono bardzo ciekawy element – upływający czas. Ma to przełożenie na opowiedzianą historię, bowiem pędy muszą zostać odnalezione zanim nastanie noc. Na niektórych kadrach pojawia się więc symbol zegara słonecznego. Przechodząc przez tak oznaczony kadr, gracz musi odnotować to na karcie swojej postaci. Gracz kończy swoją przygodę za każdym razem, gdy trafia do centrum miasta i ma zaznaczone 11 lub więcej pól upływającego czasu. Znów przydaje się mapka, by nie tylko bezpiecznie podróżować, ale też być na czas. Wierzcie mi, odczuwa się zawód, gdy przygoda kończy się nie tam, gdzie i kiedy chcemy.

Absorbująca opowieść

Fabuła jest bardzo dobrze przemyślana, angażująca i barwna. Jest też brutalna, co sprawia, że polecić ten komiks mogę tylko młodzieży i starszym. Całość jest oprawiona świetną, komiksową grafiką, pełną detali, opowiadającą o świecie i życiu bohaterki. Warto poświęcić czas na ten komiks i choć nie będzie to krótkie spotkanie, ani jednorazowe, to domowe biblioteczki wielbicieli książek, komiksów i gier “Łzy bogini Nuwy” powinny zasilić. Absorbujących i emocjonujących opowieści nigdy za wiele.

Komiks kupicie w sklepie www.planszomania.pl

2 Udostępnień