Polowanie na skrzaty

Pierwszego dnia, po rozpakowaniu gry, rozegrałam z moją 4latką 30 partii pod rząd. Około 20tej partii mój umysł był już tak zmęczony, że nie byłam w stanie zapamiętać co i gdzie wyłożyłam. Dziecko zaś pełne energii i radości, co było widać i słychać, ani myślało o zakończeniu. Tak zaczęła się przygoda z Polowaniem na skrzaty Alexandre Garcia.

Obserwując zachowania dzieci przy planszy z całą stanowczością stwierdzam, że najlepsze gry to te, które uaktywniają dzieci nie tylko umysłowo, ale też fizycznie. Małą aktywność ruchową zapewniają gry, które nazwałam stacjonarnymi czyli plansza, kostki, pionki. Dużą aktywność zapewniają gry zręcznościowe. Dzieci mają niespożyte pokłady energii, więc koniecznie trzeba mieć jej spalarkę. Wielbiciela gier planszowych cieszy, gdy ma w kolekcji właśnie coś z obszaru jego hobby, ale mocno angażujące dzieci. Wpisują się w to 2 ostatnie propozycje z wydawnictwa Hobbity.eu: Merlin ZinZin i Polowanie na skrzaty. Obie zapewniają aktywność ruchową, jednak ta druga ma mniej wspólnego z grą, a więcej z zabawą.

Polowanie na skrzaty to zestaw 36 dużych kart o wartościach 1, 2, 3 i z symbolem gwiazdy. Na solidnych kartach znajdują się bardzo ładne rysunki skrzatów w liczbie wskazanej przez cyfrę. Ostatni zestaw kart zawiera 1 skrzata zwanego Spryciarzem, który nieźle potrafi napsocić w końcowej punktacji. Kart się nie zagrywa, nie układa, nie odkrywa, więc do czego służą? Do chowania i zdobywania punktów. Karty to skrzaty, które przed ludźmi chowają się w różnych miejscach. Zaś ludzie, szczególnie ci, którzy w nie wierzą, uparcie je wypatrują. Zadaniem animatora, bądź dzieci w zależności od wariantu gry, jest schowanie kart w pomieszczeniu/pomieszczeniach zgodnie z zasadami: 1 widać całe, 2 widać tylko do połowy, 3 mają być całkowicie schowane, Spryciarzy chowa się w sposób dowolny, pod warunkiem, że wchodzą do gry. Zadaniem graczy jest odnalezienie kart w ściśle określonym czasie, po czym następuje podliczanie punktów za znalezione karty. Prócz punktów dodatnich można też zarobić kilka ujemnych za znalezienie tylko1-2 Spryciarzy – trzeba po prostu oddać po 1 karcie skrzata za każdego Spryciarza. Za to 3 Spryciarzy i więcej daje dodatkowe punkty.

Cóż jest fajnego w zabawie w chowanego? Zacznijmy od tego, że dzieciaki bardzo lubią takie zabawy. Szukanie a nawet chowanie jest dla nich bardzo atrakcyjne i rozwijające. Ćwiczą spostrzegawczość i pomysłowość. Dają ujście pozytywnym emocjom, w trakcie zabawy nie frustrują się, jak przy wielu innych grach zręcznościowych, bo zawsze jakiegoś skrzata znajdą. No i są cały czas w ruchu zaglądając w każdy kąt. Niestety czasem zapomni się gdzie jakaś karta się ukrywa, bywa, że odnajduje się ją dopiero następnego dnia i to przez przypadek. Jeśli jednak animator pamięta wszystkie schowki, a dziecko nie może czegoś znaleźć, to warto pomóc mu wołając ciepło/zimno.

Gra sprawdza się w domu, u znajomych z dziećmi, w przedszkolu, na zajęciach w bibliotece itp. – wszędzie jest śmiech i zabawa.

 

 

2 Udostępnień