Zagrałam w: Kurze Wojny – Zemsta Lisów

27 listopada. Nieoczekiwane spotkanie na szkolnym korytarzu. A kiedy pani znów do nas przyjdzie z grą? Chwilę później: Mój syn cały wieczór opowiadał o lisach i kurach!

26 listopada. Godzina 12:50. Klasa IV w jednej z zaprzyjaźnionych szkół. Dzieciaki nie wiedziały kim jestem, ani co je czeka. Zaczęłam od policzenia graczy i przygotowania talii. Jak to bywa na każdej wojnie, trzeba przygotować 2 strony konfliktu: jedna bardziej liczebna, druga mniej, ale sprytniejsza. Rozdałam graczom karty, na których mieli określone role. Do kurzej wojny aka zemsty lisów losowo stworzyłam 2 drużyny: kurczaków i lisów. Gracze dyskretnie podejrzeli kim są. Pierwsza rozgrywka przebiegła z opisem fabularnym przedstawianym przez narratora. Była również najprostszą z możliwych, tak by gracze zapoznali się z samą mechaniką, przebiegiem gry, sposobem zachowania się i grania. Były więc tylko lisy i kurczaki, bez ich specjalnych zdolności.

25 listopada. Godzina 23.10. Nadszedł czas odświeżenia zasad prowadzenia konfliktu kurczaki vs lisy. Policzyć graczy, przygotować talię (wprowadzić 1 lisa na 3-4 kurczaki), przedstawić zasady gry. Przygotowałam sobie dużą ściągę z zasad i narracji zaproponowanej w grze. Wiedziałam, że będzie mi trudno być narratorem – obca grupa, nieznane imiona, narażenie na pomyłki z ogólnego zdenerwowania (oj, były 2, ale jakoś wybrnęłam z sytuacji).

26 listopada. Godzina 12:55. Nadszedł czas na wytłumaczenie zasad. Gra podzielona jest na 2 fazy – dnia i nocy. W fazie nocnej wszyscy gracze mają zamknięte oczy, prócz lisów. Grasują w końcu w nocy i wtedy wskazują kurczaka, którego „zjedzą”. W dzień okazuje się kto został zjedzony, a następnie wszyscy przez chwilę przekonują się wzajemnie o tym, czy są kurczakami (lisy udają, by nie zdradzić swojej tożsamości), po czym wskazują osobę podejrzaną o przynależność do drużyny lisów. Po wygonieniu sprawdzana jest tożsamość. Te 2 fazy trwają do momentu, aż w kurniku zostanie albo więcej lisów (wtedy wygrywają lisy), albo wszystkie lisy zostaną wyrzucone z kurnika (wygrywają kurczaki). Całością gry zarządza narrator.

25 listopada. Godzina 23.15. Niektóre kurczaki i lisy mają specjalne umiejętności, zmieniające przebieg rozgrywki. Takich kart jest 18 na całą talię (około 40 kart). Jednak trzeba najpierw nauczyć zasad. Podejmuję decyzję, że dzieci nie będą jeszcze grały z tymi umiejętnościami, choć są bardzo fajne. Zresztą sama instrukcja do gry daje pewne zalecenia odnośnie stopniowania trudności gry i wprowadzania ról.

26 listopada. Godzina 13.00. Rozpoczęła się pierwsza rozgrywka. Tak fajnej atmosfery, takiej wesołości i żywiołowości dawno nie widziałam. Wspominając to teraz uśmiecham się bardzo mocno. Nie spodziewałam się, że dzieci tak dobrze wejdą w role i tak dobrze będą się bawić. Zresztą, zgrana klasa, w chwili gry pod opieką świetnej i bardzo lubianej nauczycielki, grającej razem z uczniami. Czegóż trzeba więcej? Oczywiście kolejnej rozgrywki. Chcieli, to mieli. Wciągu godziny lekcyjnej zagraliśmy 2 razy, 2 razy wygrały kurczaki. Nie martwcie się, niebawem zemsta lisów będzie słodka 😉

Moje wrażenia z tych rozgrywek

Kurze wojny: Zemsta lisów to bardzo atrakcyjna gra dla dużej grupy graczy (może grać 7-41 osób). Ze względu na czas rozgrywki lepiej mieć umiarkowaną liczbę graczy, 20-25 osób. Mimo prostoty zasad gra wcale do łatwych nie należy. Lisy muszą nauczyć się dyskretnego wskazywania kurczaka do zjedzenia. Początkujący gracze nie mają tej umiejętności, dlatego lisy będące w mniejszości są szybko demaskowane. W fazie dnia też trzeba nabyć umiejętność przekonywania, że jest się kurczakiem, co jest trudne w wrzawie. Co gracze potrafią wymyślić, tego się nie da opisać, to trzeba zobaczyć (znów się uśmiecham na wspomnienie rozgrywek). Grafika na kartach jest bardzo humorystyczna, umiejętności specjalne bardzo uatrakcyjniają rozgrywkę (to po lekturze tych umiejętności). A o tym jak działają może dowiem się z opowieści, bo dzieci będą miały jeszcze nie jedną okazję zagrać w czasie luźnych lekcji w szkole.

Dziękuję Pani Edycie za przygarnięcie mnie w szkolne progi 😉

  • krzywy666

    Przetestowałem grę na kurach i lisach w wieku 16-18 lat, a kurnik liczył około 30 osobników. Gra na medal! Przynosi wiele radości. No i jest Kura Zombie:) Czego chcieć więcej:)