HMS Dolores

Już w starożytnym Rzymie znana była gra, w której używano dłoni. Współczesną odmianą Mory, w dodatku bardzo uproszczoną, jest gra papier-kamień-nożyce. Nie ma takiej osoby, która by nie znała tej gry. Co więcej, nawet tę mechanikę można odnaleźć w grach planszowych. Jedną z gier wykorzystujących właśnie dłonie do rozstrzygania pojedynków jest trzecia Gra z pazurem wydawnictwa Granna – HMS Dolores.

Ta gra jest kolejną miniaturą. Trochę kart, niewielkie pudełko (mam nadzieję, że cała seria będzie wydawana w pudełkach tej samej wielkości), krótkie i proste zasady, w których ukrywa się niebanalna rozgrywka. W dodatku Dolores jest pięknie zilustrowaną grą, co zwiększa apetyt na nią. W mechanice jest pewien element, który nie przypadnie do gustu graczom bardzo wymagającym, ale wiele też zależy od ich podejścia. Dolores jest lekką grą i tak należy na nią patrzeć.

Pojedynki na dłonie

Dolores tematycznie osadzona jest w czasach kiedy to piraci łupili statki handlowe. W grze wcielamy się w piratów, w grze walczymy między sobą o podział skarbów, a toczące się pojedynki rozstrzyga się za pomocą dłoni. To jest właśnie element mechaniki, który bardzo się nam spodobał. Tak jak w papier-kamień-nożyce, tak i tu spory rozstrzyga się specjalnymi gestami. Jest ich 3: otwarta dłoń, zaciśnięta pięść, pięść z wyciągniętym ku górze kciukiem. Dwie osoby i 3 możliwe gesty dają 6 możliwości, każda ma odpowiednią interpretację. Po co jednak te gesty?

W grze toczy się pojedynki o 7 rodzajów skarbów przedstawionych na kartach. Każdy skarb może mieć wartość punktową od 1 do 3. Na początku gry każdy z graczy otrzymuje 4/3/2 losowe karty łupów lub/i karty wiadomości. Między 2 graczami siedzącymi obok siebie rozkłada się parami 4 karty, o które będą walczyć właśnie gestami. Przy ich pomocy gracze mogą: zdobyć wszystkie karty, 3, 2, 1 lub żadną. Można też negocjować przed pojedynkiem, choć piraci to piraci, ufać im się nie da. Zdobyte łupy układa się w odkryte stosy danego rodzaju, co jest istotne przy końcowej punktacji. Na końcu gry punkty zwycięstwa przynoszą wszystkie zestawy z największą i najmniejszą liczbą punktów.

W grze prócz skarbów mogą pojawić się karty wiadomości. Pozwalają one na wykonanie akcji specjalnych w różnych momentach gry: pojedynek o zakryte karty, kradzież karty zdobytej przez przeciwnika, wymiana lub zmiana pozycji kart na stole, zwiększenie puli kart, korzystanie z 2 dłoni w trakcie pojedynku, anulowanie pojedynku, uczestnictwo w pojedynku innych graczy, przedłużenie czasu rozgrywki. Inaczej mówiąc, urozmaicają grę i pozwalają troszkę modyfikować pojedynki.

To (i tak) się podoba

Dolores mimo swojej prostoty wciąga. Chce się do niej wracać, choć jest bardzo losowa. Nie da się ani przewidzieć ruchu przeciwnika w trakcie pojedynku, ani wyniku końcowego. Można oczywiście troszkę manipulować pojedynkami, można polować na określone rodzaje skarbów, jednak nic nie jest oczywiste. I to jest problem dla doświadczonych graczy, którzy potrzebują choć odrobiny kontroli nad wynikami. Nic to! Filler jest tak wciągający, że aż przyjemnie jest się poddać tej losowości, czuć ryzyko, cieszyć się z wygranych pojedynków, trwać w napięciu do samego końca i czekać na zwycięstwo, nawet w następnej rozgrywce. Ta gra daje wytchnienie i uśmiech na twarzy, sprzyja wesołym komentarzom. Mówię Wam – warto poświęcić niecałe 30 minut na taką roz(g)rywkę z rówieśnikami, z rodziną, z dziećmi.

Link BGG