Łap za słówka

Wakacje w pełni, urlop sprzyja odpoczynkowi i dobrej zabawie. Jeśli się bawić, to wiadomo – z grami planszowymi. Takimi jakie lubicie. Część z was sięgnie po długie i trudne gry, część po coś lżejszego. Ja mam dziś dla was propozycję gry imprezowej. Lekkiej, zabawnej, ale też wymagającej odrobiny wysiłku intelektualnego. Gry słownej, która właśnie pojawiła się na naszym rynku dzięki wydawnictwu Egmont.

Łap za słówka to słowna gra imprezowa, przeznaczona dla 2-6 graczy, od 10 roku życia. W tej grze będziecie zapisywać słowa pasujące do wybranej kategorii i zaczynające się na określoną literę. Smaczku dodają tej grze współgracze, którzy w tym samym czasie zapisują słowa również z kategorii pozostałych graczy. I lepiej by nie były takie same jakie wymyśliłeś.

By dobrze się bawić potrzebujecie pudełka do gry, a w nim: 6 kości, kafelki z literami, żetony punktów, notes, klepsydra i zasłonki graczy. Pod względem wykonania jak zwykle widać dobrą jakość Egmontu, więc gra służyć wam będzie długie lata. Dodatkowo musicie się zaopatrzyć w coś do pisania.

Jak łapać za słówka?

Gracze otrzymują kartkę z notesu i zasłonkę. Pierwszy gracz rzuca 6 kostkami i wybiera dla siebie 1 kostkę, kolejni gracze robią to samo, a nie wykorzystane kości odkłada się na bok. Kości muszą pozostać widoczne dla współgraczy. Następnie odsłania się kafelek z literą (ze stosu kafelków) i uruchamia klepsydrę. Start!

Każdy gracz za swoją zasłonką zapisuje maksymalnie 3 słowa, po lewej stronie kartki z notesu, pasujące do kategorii z kości jaką wybrał i zaczynające się na odsłoniętą literę. Po prawej stronie kartki zapisuje się słowa pasujące do kategorii z kostek przeciwników. Maksymalna liczba słów po prawej stronie ma być równa liczbie współgraczy. Jednak to gracz decyduje czy zapisze po 1 słowie dla każdej innej kości, czy kilka słów dla jednej wybranej. Oczywiście wszystkie muszą zaczynać się na tę samą literę.

Koniec czasu! Czas na punktację. Każdy gracz kolejno czyta słowa w swojej kategorii. Jeżeli u któregoś z graczy po lewej stronie kartki pojawi się słowo czytane przez danego gracza, wtedy czytający wykreśla je ze swojej listy. Gracz otrzymuje tyle punktów, ile pozostało mu nieskreślonych słów (te po lewej stronie kartki). W danej rundzie można więc zdobyć 0-3 punktów.

Gracze rozgrywają każdą rundę w ten sam sposób, do chwili, gdy któryś z graczy osiągnie minimum 15 punktów. Zwycięża osoba z największą liczbą punktów.

Warianty gry

Zasady proponują 3 warianty. W pierwszym, żeton z liter odsłania się przed rzutem kośćmi. Graczom łatwiej jest dopasować zasobność słów do danej kategorii. W drugim, przy literach Z, L, C, S można używać również wyrazy ze znakami diakrytycznymi: ż, ź, ł, ć, ś. To ukłon w stronę wersji polskojęzycznej tej gry. W trzecim, gracze jednocześnie wybierają kostki kategorii. Walka jest tu zażarta. Te warianty są bardzo ciekawe i w rozgrywce z młodzieżą i dorosłymi warto za każdym razem stosować drugi i trzeci. Wariant pierwszy i drugi dobrze sprawdza się ze starszymi dziećmi.

Wrażenia

Lubię gry słowne. Zawsze znajdę do nich chętnych, zagrają nawet te osoby, które omijają planszówki szerokim łukiem. Są po prostu uniwersalne, mają krótkie zasady, do wyjaśnienia w 1-2 minuty, sięgają do wiedzy i umiejętności, które posiada każdy. Dają przy tym maksimum zadowolenia i chęć na kolejne rozgrywki.  Łap za słówka jest właśnie taką grą. Raz zagracie i się zakochacie w grze. Murowany hit wielopokoleniowych spotkań rodzinnych.

Świetnym pomysłem jest losowy dobór kategorii spośród 18 dostępnych. Dzięki temu rozgrywka jest niepowtarzalna i nie daje szans na nudzenie się. Kategorie są również szeroko rozumiane. W pierwotnym założeniu można podawać wszystko co się z nimi kojarzy. Można też przed grą zrobić ograniczenia np. w kategorii sport podawać tylko nazwy sportów i sprzętu sportowego, a nie np. nazwiska sportowców czy trenerów. Wybór kategorii przez graczy, czy w kolejności grania, czy jednoczesny, to też ciekawy sposób dopasowania swojej wiedzy do kategorii. A właściwie próba dopasowania, bo nie zawsze dostaniemy to, co chcemy.

Podoba mi się również doprawienie rywalizacji odrobiną negatywnej interakcji. Chodzi tu o wykreślanie powtarzających się słów. Jeśli w ciągu 90 sekund nie radzimy sobie ze znalezieniem słów we własnej kategorii, to koniecznie trzeba pomyśleć nad słowami, jakie mogą użyć przeciwnicy. W końcu, w interesie gracza leży, by przeciwnicy dostali mniej punktów, a nie wyrwali się w punktacji do przodu. W tym wykreślaniu jest naprawdę bardzo dużo emocji, choć to tylko konsekwencja wcześniejszego działania. Warto więc wyszukiwać nieoczywiste skojarzenia, wyrazy, które nie przychodzą od razu do głowy, warto też wczuć się w pozostałych graczy i pomyśleć, jakie wyrazy mogliby napisać.

Gra mechanicznie działa w każdym składzie osobowym. Jednak im więcej graczy, tym mniejszy wybór kategorii. Szczególnie dla ostatniego gracza. Wniosek z tego płynie taki, że jeśli gracie z dziećmi, lepiej grać w mniejszym składzie, by dzieciaki mogły same wybrać to, co znają lepiej. Dla młodzieży i dorosłych chyba najwięcej emocji dostarcza wariant jednoczesnego wyboru kości. Przy walce o kości jest bardzo wesoło. (Nie zapraszam wtedy do stołu osób z długimi paznokciami.) Kolejna różnica w rozgrywce widoczna jest również po liczbie zdobywanych punktów. Grając w 2-3 osoby jest szansa na otrzymanie chociaż 1 punktu, grając w 4-6 osób, może zdarzyć się tak, że trzeba będzie wykreślić wszystkie wymyślone słowa.

Sugerowany wiek to 10 lat. I tego wieku należy się trzymać. Młodsze dzieci mają mniejszy zasób słów i mniejszą wiedzę o świecie. Nie radzą sobie. Jednak ta gra jest świetnym narzędziem dydaktycznym. Dzięki kościom można rozwijać u dzieci słownictwo. Nie trzeba narzucać im litery, niech po prostu wypisują dowolne słowa pasujące do kategorii i już będą się świetnie bawić. Działa to nawet w zwykłej rozgrywce, choć wtedy dziecko powinno dostać punkty za wymyślone słowa, bez ich skreślania. Ta gra również świetnie się sprawdzi na zajęciach z języków obcych.

Łap za słówka to świetna gra słowna i polecam każdemu, kto lubi tego typu gry.

Link BGG

  • Cała nasza rodzinka miała przy niej mnóstwo frajdy! Moja dziesięciolatka nie raz nas ograła 😀