Yokai no Mori

Dobutsu shogi zafascynowało mnie, ale zdaję sobie sprawę, że kiedyś stanę się na tyle silnym graczem, że już mi nie będzie wystarczało. Trzeba będzie zrobić kolejny krok przybliżający mnie do nauki gry w klasyczne shogi, ale zapewniający mi jeszcze lekkość rozgrywek. Takie rozwiązanie właściwie mam już na półce i o nim dziś Wam opowiem.


Jedną z nowości targów gier planszowych w Essen 2013 r. była gra Yokai no Mori wydana przez francuskie wydawnictwo Ferti. Przykuwa uwagę już samą grafiką stworzoną przez Xavier Gueniffey Durin (Naïade), znanego choćby z takich tytułów jak Tokaido czy Pory Roku (Seasons). Jednak nie oprawa graficzna jest tu najważniejsza, a to co w środku: dwustronna plansza, drewniane bloczki w 2 rozmiarach z naklejkami i instrukcja. Elementy gry przeznaczone są do rozgrywek w 2 warianty shogi – Dobutsu Shogi i Goro-Goro shogi. Gra wygląda pięknie, jest świetnie wykonana. Na figurach znajdują się bajkowe stworzenia w strojach kojarzących się z Japonią i niestety z nazwami sprawiającymi kłopot. Są tu między innymi: koropokkuru czyli skrzat będący odpowiednikiem króla (lwa, czerwonego robota), kitsune czyli lis – odpowiednik  gońca (słoń, biały robot), tanuki – odpowiednik wieży (żyrafa, zielony robot) oraz kodama czyli duszek drzewny – odpowiednik pionka (kurczak, mały żółty robot), itd. Te elementy kojarzą się Wam z Dobutsu shogi i stanowią zaledwie ciekawostkę wydawniczą.

Nowością dla Was jest druga odmiana shogów czyli Goro-Goro shogi. Plansza jest trochę większa i składa się z siatki 5×6 pól. Strefy graczy to już 2 rzędy po 5 pól, na których dokonuje się promocji albo po wejściu do pierwszego, albo do drugiego rzędu. Większa liczba pól, to również większa liczba figur. Każdy z graczy dysponuje 8 figurami, z których znane są Wam tylko 2 rodzaje. Tak, ta odmiana shogów wprowadza wiele zmian w porównaniu z Dobutsu shogi. Każdy gracz posiada:

  • 3 szt. kodama (pionek, kurczak, mały żółty robot), ulegające promocji do kodama samurai (kura, duży żółty robot),
  • 1 koropokkuru (król, lew, czerwony robot),
  • 2 szt. kirin (złoty generał, pies),
  • 2 szt. oni (srebrny generał, kot) ulegający promocji do super oni.

Na początku gry każdy gracz rozstawia figury w 2 rzędach, jak pokazuję na poniższym rysunku. Idąc od lewej strony na planszy znajdują się: srebrny generał (oni), złoty generał (kirin), król (koropokkuru), złoty generał, srebrny generał. Poza strefą graczy, na środku planszy znajdują się pionki (kodama).

Już z tego można wnioskować, że liczba możliwych ruchów na otwarcie gry jest znacznie większa niż w Dobutsu shogi. Podobnie ze strategią i sposobem grania. Jest trudniej, trzeba więcej myśleć, gra jest troszeczkę dłuższa i zadowoli już bardziej wymagających graczy. Goro-Goro jest bliższe shogom klasycznym niż Doubutsu shogi. Zresztą ta wersja została stworzona przez Japan Shogi Association do nauki najważniejszych zasad klasycznego shogi takich jak wykorzystanie generałów, promocja figur, czy matowanie króla dobrze przemyślanymi wrzutkami. Według Yoshiya Shindo, nazwa Goro-Goro to gra słów, która wzięła się od wielkości planszy 5×6, gdzie 5 wymawia się jak „go” a 6 jak „roku”. Stąd skrócono nazwę go-roku do goro. W języku japońskim istnieje również onomatopeja „gorogoro” oznaczająca dźwięk toczenia czegoś lub huk grzmotu.

Dla grających w Dobutsu shogi nowością jest kilka zasad obowiązujących w Goro-Goro:

  • promowanie figur może nastąpić po wejściu lub wyjściu ze strefy przeciwnika, a nawet w obrębie tej strefy,
  • nie można dokonać wrzutki pionka (kodama, kurczak) do kolumny, w której już taki pionek stoi,
  • nie można przesunąć lub wprowadzić pionka (kodama, kurczak) do ostatniej strefy przeciwnika,
  • nie wolno matować króla (korpokkuru, lew) poprzez wrzutkę pionka (kodama, kurczak),
  • zwycięża się grę tylko poprzez zamatowanie (złapanie) króla przeciwnika.

Ze względu na tę ostatnią zasadę zmienia się mocno charakter gry – jest bardziej agresywna i uczy budowania skutecznej obrony króla, co w shogi zwane jest budowaniem zamku.

Choć wersja ze zwierzątkami wydaje mi się ładniejsza i bardziej przyjazna dla graczy, to niestety nie da się jej kupić w Polsce. Za to Yokai no Mori jest dostępne w sklepie planszomania.pl, gdzie sama zakupiłam jakiś czas temu. Grę śmiało mogę polecić, bo zadowoli i młodszych, i starszych graczy. Gra ma instrukcję w języku francuskim i niemieckim, ale można śmiało skorzystać z oficjalnej instrukcji w języku angielskim do wersji ze zwierzątkami.

Zdjęcia pochodzą z serwisu BGG (autorstwa: Martijn Althuizen, Laszlo Molnar), ze strony wydawcy Ferti, z własnego archiwum.

  • I dzisiaj odbieram zamówienie. Dzięki za cały cykl. Może w końcu odkurzę ten mały zestaw shogi który kurzy mi się w szafie.