Intryganci

Michael Rieneck to autor, który w świecie planszówkowym ma już wyrobione nazwisko – Filary Ziemi, Świat bez końca, Cuba czy Santiago de Cuba to duże tytuły, których się nie powstydzi. Ten sam autor zaprojektował również małą grę karcianą, która od niedawna podbija serca polskich graczy. Na szczęście nie w wersji, którą wymyślił kilka lat temu, ale w wersji wzbogaconej i wizualnie, i mechanicznie.

Bogactwo wizualne

Kto dotknie pudełko Intrygantów, ten z przyjemnością będzie je jeszcze dotykał przez dłuższy czas. To zasługa satynowego wierzchu i wypukłych, lakierowanych napisów. Do tego, wzrok i mimika karła jest wyzwaniem, które bezdyskusyjnie trzeba podjąć. Całość podsycają napisy, elektryzujące każdym słowem z osobna – „Zdrada, podstęp, spisek”. Wchodzisz do gry?

Pudełko skrywa talię kart z przepięknymi grafikami postaci, umieszczonymi w równie pięknej tekturowej wyprasce. Wydanie jest niesamowite, choć kilka mankamentów, przeszkadzających w rozgrywce, da się zauważyć: trudno rozróżnialne w sztucznym świetle ramki kart niebieskich i szarych; te same kształty ramek dla każdej postaci, wymuszające konieczność mocnego rozsuwania kart trzymanych w ręku, w celu ich identyfikacji (dlaczego nie ma choćby nazw postaci na bokach kart?).

Inne kraje mogą pozazdrościć nam tego wydania. Polscy gracze, którzy jeszcze nie mają tej gry, mogą pozazdrościć tym, co już są jej właścicielami. Zazdrośćcie mi!

Bogactwo mechaniczne, czyli kolejny powód do zazdrości

W pudełku nie kryje się Stefan Feld ze swoimi suchymi eurogrami, przepełnionymi drobnymi mechanizmami. Mechanicznie Intryganci to bardzo prosta gra w zagrywanie posiadanych w ręku kart i aktywowanie ich umiejętności. Bogactwo mechaniczne polega na tym, że podstawowa wersja rozszerzona została o 2 warianty i 2 alternatywne sposoby punktowania, opracowane przez Tomka Międzika. Te warianty, podkreślam, znajdują się tylko w wersji polskiej. Pierwotne zasady są bardzo ciekawe, ale bez polskich wariantów już trudno byłoby mi wyobrazić sobie rozgrywki. Dzięki nim gra stała się bardzo elastyczna i pozwala dopasować poziom „perfidności” do towarzystwa przy stole.

Zasady

W rozgrywce korzysta się z talii kart złożonej z 7 kart postaci w kolorze każdego z graczy (im więcej graczy, tym większa talia) i 14 kart w kolorze neutralnym (po 2 karty każdej z 7 postaci). Każdy gracz otrzymuje 6 losowych kart. W swojej turze gracz zagrywa przed siebie 1 kartę z ręki i wykonuje akcję do niej przypisaną. Pod warunkiem, że jest możliwość jej wykonania tj. są już karty na stole, nie ma odkrytej karty króla przywołującej zagrywaną postać lub nie jest to ostatnia zagrywana karta. Każda z 7 postaci ma unikalną umiejętność:

  • Pokazanie swoich kart innym graczom,
  • Wymiana z innym graczem dowolnej liczby kart (karty wymienia się zakryte),
  • Odrzucenie 1 karty i dobranie nowej ze stosu (to jedyny moment kiedy korzysta się ze stosu),
  • Zamiana miejscami 2 dowolnych kart wyłożonych na stole,
  • Cofnięcie 1 własnej karty ze stołu na rękę,
  • Odkrycie wierzchniej karty ze stosu króla,
  • Umiejętność siódmej postaci czyli Karła, zależy od wariantu gry:
    • w wariancie Sprytny karzeł nic się nie dzieje po jej zagraniu; jeśli zostanie zagrana przy odkrytej karcie Króla wskazującej Karła, to gracz przegrywa rundę,
    • w wariancie Zły karzeł po zagraniu tej karty przegrywa się rundę; jeśli zostanie zagrana przy odkrytej karcie Króla wskazującej Karła, to nic się nie dzieje,
    • w wariancie Perfidny karzeł obowiązują zasady ze Złego karła oraz zasada, że ta karta zagrana jako ostatnia również powoduje przegraną.

Jeśli graczowi uda się wyłożyć przed siebie 6 różnych postaci, to wygrywa rundę i zdobywa 1 punkt. Jeśli gracz wyłoży przed siebie drugą taką samą postać lub Karła w określonej sytuacji, to przegrywa i pozostali gracze zdobywają po 1 punkcie. Gra toczy się do zdobycia określonej liczby punktów, zależnej od liczby graczy.

Bogactwo frajdy, czyli wrażenia z rozgrywek

Mechanicznym zaskoczeniem dla moich współgraczy był sposób wyznaczania kolejnego gracza. W Intrygantach już nie obowiązuje „po kolei”, bowiem kolejność wyznacza zagrana karta. Właściwie to kolor jej ramki. Każdy gracz ma określony kolor i w każdej chwili gry może zostać zmuszony do działania. Jeśli zostanie zagrana karta w kolorze neutralnym (szara) to kolejnym graczem jest osoba mająca najmniej wyłożonych przed sobą kart (w razie remisu wskazana przez aktywnego gracza). Wyobrażenie o rozgrywce z taką zasadą to chaos, ale jest to jak najbardziej błędne wyobrażenie. Jest to rewelacyjny pomysł, będący kolejnym narzędziem przydatnym w knuciu i spiskowaniu przeciw współgraczom. Wiecie, wywołać można też samego siebie, a to już sprytny manewr szybszego zagrania postaci przed sobą. Oczywiście pod warunkiem posiadania odpowiednich kart, co wiąże się to nie tylko z losowym doborem kart na początku rundy, ale też z liczbą graczy przy stole, czyli z wielkością talii. Im większa talia, tym prawdopodobieństwo pojawienia się karty we własnym kolorze jest mniejsze. Konsekwencją tego jest różny sposób na wygraną: przy mniejszej liczbie osób jest łatwiej i szybciej zagrać 6 postaci, przy większej – łatwiej wrobić kogoś (lub samemu stać się ofiarą) w zagranie niewłaściwej karty.

Losowy dobór kart tak naprawdę nie jest żadnym problemem w tej grze. Kluczem do sukcesu jest kolejność zagrywania posiadanych kart i korzystania z ich umiejętności, połączone z przewidywaniem (lub pamiętaniem) zawartości ręki przeciwników. Kluczem jest pozbycie się niechcianych kart we właściwym momencie, pamiętajcie, nie za szybko, by do właściciela nie wróciły równie szybko. Z każdą zagraną kartą rosną emocje, co uwidacznia się szczególnie pod koniec rozgrywki, i to w każdym wariancie. Jednak polskie warianty, przepełnione negatywną interakcją, najczęściej przyciągają do stołu.

Intryganci zaskoczyli mnie bardzo pozytywnie. Te emocje, różne drogi do sukcesu (lub porażki) i interakcja sprawiły, że do tej gry chce się wracać, wciąż i wciąż. W dodatku, rozgrywka opiera się na prostych zasadach, a jednocześnie tak elastycznych i tak ciekawych, że zagrać mogą w nią wszyscy. Intryganci to must have.

Wiecie co będzie dziś wieczorem?

 

Link BGG