Ferie z planszówkami #1: Panaceum

Ferie w Małopolsce czas zacząć od recenzji niewielkiej gry dedukcyjnej, zaprojektowanej w Tajwanie i sygnowanej przez wydawnictwo EmperorS4. Całą serię gier tego wydawnictwa na polski rynek wprowadziło Lucrum Games i to był bardzo dobry pomysł. Małe gry bardzo przypadły mnie i moim współgraczom do gustu – są niebanalne, ciekawe, o prostych zasadach i szybkie.

Ze względu na tematykę gra Panaceum jako pierwsza z serii trafiła na mój stół. W grze wcielamy się w zacnych lekarzy medycyny naturalnej, którzy poszukują właściwej kompozycji ziół, potrzebnej do walki z rozprzestrzeniającą się niebezpieczną chorobą. I choć ziołolecznictwo jest dla większości społeczeństwa europejskiego równie egzotyczne co kraj pochodzenia tej gry, to jednak widzę wiele wartości w tej grze. Nie tylko tematyka mnie ujęła, ale również oprawa graficzna, każdym swoim elementem przypominająca o pięknym azjatyckim stylu. Grafiki są adekwatne do tematyki, przedstawiono na nich tylko to, co istotne, w sposób prosty, ale sugestywny, co ostatecznie dało przyjemne dla oka i przejrzyste elementy. Choć to gra karciana, to znajdują się w niej też drobne i solidne elementy tekturowe: znaczniki zielarzy, panaceów, punktów, przewidywania, akcji i pierwszego gracza.

Panaceum z kart

W grze korzysta się z 3 rodzajów kart:

  1. Składników – przedstawiono na nich 9 różnych azjatyckich ziół i gorącą wodę (medycyna chińska mówi o tym, jak bardzo taka woda jest ważna dla naszego organizmu i jakie ma właściwości lecznicze, choć tu związana jest z parzeniem ziół). Wiem, że jest w Polsce spora grupa osób, które żywo interesują się wszystkim co dotyczy ziołolecznictwa. Dla nich, dzięki uprzejmości wydawcy, mam listę użytych w grze ziół – idąc od górnego lewego rogu, w kolejnych rzędach znajdują się: 1. Dziurawiec zwyczajny Hypericum Perforatum, 2. Oman wielki Inula Helenium, 3. Maczek kalifornijski Eschscholzia californica, 4. Crataeva nurvala, 5. Rehmannia glutinosa, 6. Krammeria Lappacea, 7. Bukko brzozowe Agathosma Betulina, 8. Kokoryczka Polygonatum Sibiricum, 9. Pomocnik baldaszkowy Chimaphila umbellata. Każda taka karta zawiera w lewym górnym rogu kwiat w 1 z 4 kolorów, a co ważne dla rozgrywki – wśród 14 kart znajdują się: 2 czerwone, 3 żółte, 4 zielone i 5 niebieskich. Układając karty w ręku, zawsze rozkładam je w zaprezentowanej kolejności kolorów, co bardzo pomaga w dedukcji.
  2. Receptur – karty te przedstawiają kombinację 2 różnych lub takich samych kart składników, co zostało oznaczone w rogach kart odpowiednim kolorem kwiatu. Środkowa grafika nawiązuje również do ziołolecznictwa. Kombinacje te są luźnym nawiązaniem do tematyki, nie wskazując na konkretny rodzaj mieszanki leczniczej.
  3. Akcji – tych kart jest 5, choć w uproszczonej wersji gry można używać zaledwie 2. Karty te pozwalają graczom zdobywać informacje o ziołach jakie posiadają przeciwnicy. Do tego potrzebne są 2 znaczniki – jeden umieszcza się na karcie receptury, a drugi na karcie wybranej akcji:
  • diagnozowanie – gracz przekazuje dowolnemu graczowi 1 kartę składnika, w kolorze wskazanym jego znacznikiem na karcie receptury, za co otrzymuje informację ile kart drugiego koloru wybrany gracz ma w ręku;
  • wymiana – gracz przekazuje dowolnemu graczowi 1 kartę składnika, w kolorze wskazanym jego znacznikiem na karcie receptury, za co otrzymuje od przeciwnika wszystkie jego karty w drugim kolorze receptury;
  • zbieranie – gracz wybiera dowolnego przeciwnika, a ten przekazuje mu wszystkie posiadane karty w dowolnym wybranym kolorze zgodnym z kolorami na karcie receptury aktywnego gracza;
  • warzenie – gracz wybiera dowolnego przeciwnika, a ten przekazuje po 1 karcie w obu kolorach widniejących na karcie receptury aktywnego gracza;
  • leczenie – gracz odgaduje karty receptury, zmusza również do tego wszystkich współgraczy.

Poszukiwanie panaceum

Celem gry jest odkrycie z jakich ziół składa się poszukiwane panaceum. Są to losowo dobrane 2 zakryte karty, które umieszcza się pod kartą akcji leczenie. To właśnie na podstawie zebranych informacji gracze wyciągają wnioski, które karty nie uczestniczą w rozgrywce. Mechanicznie gra sprowadza się do rozmieszczenia 2 znaczników i wykonania związanych z nimi akcji. Tak proste zasady niewątpliwie sprzyjają graczom poczatkującym i rodzinnym, jednak niech was to nie zmyli, nie jest to banalna gra. W swojej turze gracz musi umieścić swój znacznik zielarza na innej karcie receptury. Nie robi się tego w sposób dowolny! Gracz dopasowuje położenie swojego znacznika do informacji jakie chce zdobyć. Musi zajrzeć więc do swoich kart, na co mu one pozwolą, musi skorzystać z już zdobytej wiedzy, nawet zanotowanej (wariant gry), a potem umieszcza lub korzysta z już umieszczonego znacznika akcji. Po wykonaniu akcji turę rozpoczyna kolejny gracz.

Runda trwa do momentu, gdy dowolny gracz umieści znacznik akcji na karcie akcji leczenie. Aktywny gracz umieszcza znacznik panaceum na karcie receptury, która według niego wskazuje poszukiwane kolory kart ziół. Pozostali gracze mogą położyć swoje znaczniki na dowolnej karcie ze znacznikiem panaceum, ale stroną z napisem „zgadzam się”. Mogą też położyć swoje znaczniki na dowolnej niezajętej karcie receptur napisem „panaceum” do góry. Mogą też spasować. W tym momencie gracze indywidualnie sprawdzają jakie karty tworzą panaceum – runda albo się kończy jeśli panaceum zostało znalezione, albo trwa dla graczy, którzy nie zgadywali. W pierwszym przypadku przyznawane są punkty: 3 za zgadnięcie receptury, 1 punkt za znacznika „zgadzam się” na właściwej recepturze lub -1 pkt na niewłaściwej. W grze zwycięża osoba, która jako pierwsza zdobędzie 6 pkt. zwycięstwa.

W wariancie zaawansowanym można używać znaczników przewidywania, wskazujących na jaki kolor gracz stawia. Jednak ja osobiście nie lubię ujawniać w ten sposób moich analiz. Każdy znacznik przynosi +1 lub -1 pkt na koniec rundy.

Jestem pod wrażeniem

Gra mnie zaskoczyła bardzo pozytywnie. Lubię gry dedukcyjne, więc i ta przypadła mi do gustu, ale nie tylko za sam rodzaj. Ujęła mnie tematyka i oprawa graficzna. Zaskoczyła prostota zasad i trudność w dedukowaniu (troszkę łatwiej, gdy robi się notatki, trzeba je jednak skrzętnie zasłaniać). Zaskoczyła mnie też możliwość grania z zaledwie 2 kartami akcji. Jak dla mnie to świetna gra, regrywalna, szybka, przyjemna, świetnie działająca w składzie opisanym na pudełku (3-4 osoby). Nie ważne czy gracze lubią ciężkie czy lekkie tytuły, najważniejsze, by lubili gry dedukcyjne. Ta daje intelektualną satysfakcję.

Jest też czynnik, który nadaje tej grze rumieńców. To wyścig z czasem. Trzeba optymalnie wykorzystać akcje, dobrze słuchać, obserwować graczy, by być szybszym od nich w ustalaniu receptury. Nikt nie wie kiedy nastąpi moment zakończenia rundy. Emocje właściwie zaczynają się ujawniać w pierwszych chwilach gry. Napięcie jest cały czas takie samo, a gdy ktoś kładzie znacznik na akcji leczenie, wtedy dopadają graczy różne myśli: przecież jeszcze nic nie wiem, no dobra może choć 1 punkcik zarobię, och czemuż nie wziąłem tej akcji, czemuż się wahałem… Napięcie rośnie gdy widzi się zdobyte punkty współgraczy. Z takimi emocjami gra jest jeszcze ciekawsza. I cóż, Panaceum to kolejna fajna gra w mojej kolekcji i zapewne też będzie w waszej, o ile dedukcji się nie boicie.

Link BGG

Grę kupicie w sklepie www.planszomania.pl

0 Udostępnień