Boss Monster

Czym przyciągnąć uwagę gracza w czasach zalewu grami planszowymi? Przede wszystkim oryginalną tematyką i interesującą oprawą graficzną. Patrząc na grafikę Boss Monster, gry z linii Trefl Joker Line, wróciły dobre wspomnienia. Nęciło mnie, nęciło i się skusiłam. Byłam w końcu w latach młodzieńczych szczęśliwą posiadaczką Atari 65 XE, podpiętego do czarno-białego Neptuna, i grałam we wszystko co wpadło mi w ręce. Proste grafiki, prosta muzyczka, nieskomplikowana fabuła, ale ile emocji!

Niewątpliwie Boss Monster skusi ludzi pamiętających czasy pierwszych domowych komputerów. Skusi też i współczesną młodzież, choć raczej nie patrzącą z sentymentem na grafiki. Ta gra wciąga, choć jest bardzo prosta pod względem mechanicznym i raczej służy rozrywce, niż przemyśleniom strategiczno-taktycznym. Spełnia swoje zadanie jako luźny przerywnik i tak do niej należy podejść.

Boss Monster stawia na głowie całe moje wspomnienie o grach komputerowych. Zawsze to ja wcielałam się w rolę bohatera mającego jakąś misję, wędrującego, zbierającego jakieś przedmioty, walczącego z przeciwnościami, by na końcu stanąć oko w oko z bossem. W tej grze karcianej wszystko jest na odwrót. Ja jestem bossem, tym złym, ja tworzę podziemia, zakładam pułapki i to mnie zależy na wyeliminowaniu bohaterów. Ja chcę ich dusz. Chcę też być lepsza od pozostałych bossów i rzucam na nich czary, nęcę bohaterów, na których mogłoby im zależeć. To mi się podoba.

Bossem być

Grę zaczyna się z 5 losowo dobranymi kartami komnat i 2 kartami czarów, z których to odrzuca się 2 dowolne karty, a reszta stanowi początkową rękę gracza. Każdy gracz otrzymuje również losowo 1 kartę bossa (tu polecam grać w zaproponowany wariant, w którym możemy dokonać wyboru między 2 bossami). Każdy gracz tworzy własne podziemia o długości maksymalnie 5 komnat, z czasem przebudowując je w trakcie rozgrywanych rund. Każda runda, podzielona jest na kilka faz:

  • Początek – gracze dobierają ze stosu 1 kartę komnat i odkrywają karty bohaterów (w liczbie równej liczbie graczy).
  • Budowa podziemi – gracz wybierają z ręki 1 kartę komnat i układają ją zakrytą w miejscu gdzie ją wybudują. Karty odkrywają w kolejności określonej przez punkty doświadczenia bossów znajdujące się na ich kartach.
  • Nęcenie bohaterów – karty odsłoniętych bohaterów przesuwany jest w stronę wejść do podziemi, zgodnie z kolejnością doświadczenia bossów, pod warunkiem, że w podziemiach znajdują się przydatne im skarby. Obowiązuje tu zasada większości – ten gracz, który ma skarb danego rodzaju (określony ikoną na kartach bohaterów i komnat) w największej liczbie, do tego wędruje bohater.
  • Walka w podziemiach – gracze, znów zgodnie z kolejnością doświadczenia bossów, przesuwają znęconych bohaterów przez komnaty w podziemiach, sumują zadaną tam liczbę obrażeń i porównują z punktami życia bohatera. Jeśli bohater otrzymał mniej obrażeń, to dochodząc do bossa zadaje mu obrażenia. Boss z 5 obrażeniami odpada z gry, boss z 10 zdobytymi duszami (pokonani bohaterowie wnoszą 1-2 dusze) wygrywa grę.

W Bossa grać

Gra oferuje kilka atrakcyjnych elementów:

  1. Różnorodne karty, nie tylko pod względem cech podstawowych np. liczby punktów życia, liczby zadawanych obrażeń, rodzajów skarbów, ale przede wszystkim ze względu na zdolności poszczególnych kart. Różnorodność jest imponująca: komnaty potworów wprowadzają 11 zdolności, komnaty pułapek 12, zaś wypaśne 8; każdy boss ma własną unikalną zdolność; w talii czarów jest w sumie 16 rodzajów zdolności. Można dzięki nim nieźle namieszać współgraczom, a sobie pomóc.
  2. Możliwość modyfikowania podziemi i ich rozbudowy. Maksymalna długość podziemi to 5 kart, ale każdą komnatę można zabudować (przykryć ją) nową komnatą. Można też wybudować komnatę wypaśną, choć w tym przypadku zabudowa już nie jest dowolna – można ją umieścić tylko na komnacie, która posiada przynajmniej 1 taki sam symbol skarbu. Są też komnaty, które ulegają zniszczeniu po ich aktywowaniu. Podziemia są więc przez całą grę zmieniane.
  3. Ciekawy sposób wabienia bohaterów do podziemi. Podstawą manipulacji tym elementem jest sposób budowy podziemi. Każdy bohater jest nęcony określonym rodzajem skarbu i idzie do tego podziemia, w którym jest go najwięcej. Gracze zagrywając karty podziemi mogą doprowadzać również do remisów, w skutek czego bohaterowie pozostają w mieście do kolejnej rundy. Trzeba mądrze nęcić, by nie dostać obrażeń, by pokonać bohaterów, by nie było ich zbyt dużo na raz, jeśli liczba i moc komnat jest niewystarczająca. Albo też tak ich przyblokować, by w następnej rundzie całą zgrają ruszyła na podziemia przeciwnika.
  4. Jednorazową zdolność bossów, aktywowaną w chwili wyłożenia 5tej karty od bossa. Przemyślany moment aktywacji nie rzutuje na całą dalszą grę, ale potrafi dać w kość przeciwnikom.
  5. Ograniczony dostęp do kart czarów, które zdobywa się dzięki niektórym komnatom i czarom, oraz zdolnościom niektórych bossów. Można cierpieć na brak tych kart, ale wygrać bez nich też można (a nóż konkurencja, patrz punkt 6, sama się wytępi). Karty czarów można aktywować tylko w przypisanej im fazie gry.
  6. Bardzo dużą (im więcej graczy, tym lepiej odczuwalną), negatywną interakcję, którą zapewniają karty każdego rodzaju. Gracze mocno konkurują ze sobą o dusze bohaterów, w końcu wygrywa ta osoba, która jako pierwsza zdobędzie ich 10. Z gry odpada również gracz, który otrzyma 5 ran, czyli rzucanie kłód pod nogi współgraczy jest jak najbardziej pożądane.
  7. Umiarkowany czas gry (35-45 min.), przy dobrej znajomości mechaniki i szybkiej reakcji na zdarzenia z zagrywanych kart.

Choć gra jest losowa i może ten los nie sprzyjać, to nie było sytuacji, w której miałabym związane ręce. Może nie zawsze wyniki były zadowalające, ale każda rozgrywka była na tyle emocjonująca, że chętnych do kolejnej rozgrywki nie brakowało. Mam trochę wątpliwości odnośnie ustalania kolejności grania, opartej na niezmiennej liczbie punktów doświadczenia bossa. Brakuje mi tu elementu (czaru?) pozwalającego np. na zamianę kart bossów między graczami.

Boss Monster przyciąga uwagę i bawi tak samo dobrze w 2, 3 i 4 osoby. Przyjemnie spędziłam przy niej czas. Choć to lekka gra to warto się jej przyjrzeć, a jeśli macie w domu starsze dzieciaki i młodzież, albo sami z sentymentem wspominacie czasy 8-bitowych gier, to bez oporów wzbogaćcie tym tytułem swoją biblioteczkę.

Link BGG