Konkurs
Cieszę się, gdy mogę przeprowadzić konkurs z jakąś historią w tle. Historia zwykle jest dla mnie, dla Was nagrody. Tym razem opowiem ją Wam, bo wiąże się z dobrym uczynkiem.
Swoją przygodę z grami planszowymi zaczęłam ponad 5 lat temu od Osadników z Catanu, Cluedo, Torres i Scotland Yard. Jakiś czas później związałam się z serwisem GamesFanatic.pl, na łamach którego publikowałam recenzje gier planszowych dla dzieci i rodzinnych, przeplatane od czasu do czasu wywiadami i zapowiedziami wydawniczymi. Prowadziłam zajęcia z grami dla dzieci w lokalnej bibliotece. Aktualnie zachęcam do grania przedszkolaki organizując dla nich krótkie ale ciekawe zajęcia. Prywatnie nie straszne mi eurogry czy ameritrashe, jednak najbardziej cenię gry o prostych zasadach i z wieloma drogami do zwycięstwa.
Cieszę się, gdy mogę przeprowadzić konkurs z jakąś historią w tle. Historia zwykle jest dla mnie, dla Was nagrody. Tym razem opowiem ją Wam, bo wiąże się z dobrym uczynkiem.
Dzwonek do drzwi. Listonosz. Patrzę, coś do mnie. Z Krakowa. Z Trefla.
Podczas przeczesywania Internetu wyskoczyła mi reklama z niebieskimi kostkami do gry. Denerwują mnie reklamy. Szczególnie te w formie pop-ups. Jednak kostki mają swój urok i zatrzymałam wzrok na treści. Jakież było moje zdziwienie gdy przeczytałam: „6-7 września 2014 r. w godz. 13.00 – 18.00 Galeria Krakowska organizuje weekend gier planszowych”. Galeria i planszówki? Nie może […]
Planszówkowe hobby na tyle mocno zagnieździło się w moim życiu, że mimo codziennego zmęczenia różnymi sprawami i tak ciągnie mnie do gier. Bywają dni, w których nie jestem w stanie zagrać w nic cięższego i cieszę się, że moje półki uginają się również od lekkich gier pod względem mechanicznym. To nie jedyne ich zastosowanie.
Gra zręcznościowa? Na spostrzegawczość? Nie, to nie dla mnie. Niedawno usłyszałam to od znajomej, ale i tak wyciągnęłam pudełko. Nic nie mówiąc, czekałam na reakcję. Upłynęła zaledwie sekunda. Ojej, jaka cudowna grafika. Taka prosta a słitaśna. Co to? Odpowiedziałam, że właśnie gra, o której przed chwilą opowiadałam. Chwila zawahania i… zyskałam kolejną współgraczkę.
Rozpoczął się nowy rok szkolny. Pierwsze zajęcia z Dobutsu shogi w dwóch grupach przedszkolnych już za mną i na pewno nie pozwolę Wam zapomnieć o moim wolontariacie. Na początek mam nie lada gratkę. Relację Wojtka Jedynaka, wrocławskiego shogisty, z odwiedzin w jednym z przedszkoli w Japonii.
Gier Jacques Zeimet’a doliczyłam się około 10 na moich półkach. Gier lekkich, przyjemnych, poprawiających humor, gier na każdą okazję i dla każdego. Najnowszym moim nabytkiem jest 2 edycja gry Pelican Bay.
„Było nas siedmiu. Wiedzieliśmy, że czeka nas niebezpieczna wyprawa. Nie wiedzieliśmy, że aż tak! Chcieliśmy jako pierwsi dotrzeć do serca dżungli, gdzie, jak powiadano, czekały niebotyczne skarby. Inni chcieli tego samego… Przeżyli tylko nieliczni. Większość z nas skończyła jako karma dla wygłodniałych krokodyli. Zaś ci, co przeżyli, niekoniecznie stali się zwycięzcami. Do dziś śni mi […]
Dziękuję wszystkim uczestnikom za wzięcie udziału w konkursie. Okazało się, że nie był on dla Was taki łatwy.
Późny wieczór. Za oknem rozszalała się burza. Przy drugim głośnym grzmocie usłyszałam ostre pukanie do drzwi. FBI otwierać! W progu stał niespodziewany gość. Kapelusz, ciemne okulary, spluwa i ręka trzymająca legitymację, z numerem 000. Jesteś zdemaskowana! Już po mnie.
