Wpisy

Zeus

Zeus to lekka i zabawna gra karciana, dobrze sprawdzająca się w czasie odpoczynku na świeżym powietrzu. Jest grą abstrakcyjną, ale ubarwioną postaciami znanymi z mitologii greckiej. I tak jak w starożytności zabiegano o przychylność Dzeusa, tak i w tej grze walczy się o niego. Na szczęście ani modłów, ani ofiar nie trzeba składać, wystarczy połączyć umiejętne zagrywanie kart z biegłym liczeniem do 100, by odnieść sukces. Czytaj więcej

Food Truck

Chwyciłam koc, zgarnęłam kilka gier do plecaka i wyruszyłam z dziećmi… przed blok, pod drzewko. Na (małopolskim) polu było o wiele przyjemniej niż w mieszkaniu. Trochę wiatru, dużo słońca, śpiew ptaszków, kłaniający się znajomi i my rozłożeni w najlepsze na kocu. Temperatura była na tyle wysoka, że jedyne w co chciało nam się grać, to szybkie i relaksujące karcianki. Nie wymagające zbyt intensywnego myślenia.

Czytaj więcej

Game over

Dzieciaki marzą o tym by być suerbohaterem, by mieć nadzwyczajne moce i życie pełne przygód. Ciekawe jakby się sprawdziły w lochu pełnym stworów i smoków? W lochu, z którego trzeba wyjść z honorem – pokonując przeciwników i zdobywając właściwy skarb. Gdzie jest klucz, gdzie skarb i gdzie chowają się stwory? Tego nikt nie wie, dopóki nie wejdzie do lochów. Oby nie nastąpiło zbyt szybko game over. Czytaj więcej

Kurnik

Nakładem wydawnictwo Nasza Księgarnia pojawiły się 3 gry w bardzo charakterystycznych pudełkach, ilustrowanych przez Nikolę Kucharską. Ich cechą wspólną jest nie tylko oprawa graficzna i wysuwane pudełko z okładki, ale również prostota zasad, niewielka liczba elementów, frajda płynąca z rozgrywek i bardzo przyzwoita cena. Czytaj więcej

Sen

Gra Rat-a-Tat Cat zdobyła 6 nagród, w tym prestiżową Mensa Select 1996 r. Jak widać to już leciwy tytuł, a nowiutkie polskie wydanie świadczy o tym, że gra się mechanicznie nie zestarzała. Przeszła niezbędny lifting, bez którego nie miałaby racji bytu na współczesnym planszówkowym rynku. Brzydki oryginał został zastąpiony przepięknymi grafikami Marcina Minora. Czytaj więcej

Na końcu języka

Na końcu języka to mała gra imprezowa, którą moi współgracze nazwali genialną. Wymaga umiejętności szybkiego czytania, błyskotliwości, refleksu i spostrzegawczości, wzbudzając przy tym mnóstwo pozytywnych emocji. Liczcie się z tym, że jak tylko wyciągniecie tę grę na stół, to wasi współgracze zakochają się w niej od pierwszego wejrzenia. Zresztą nie bez powodu w 2010 r. została zwycięzcą w konkursie Mensa Select, w 2014 r. zdobyła tytuł Guldbrikken Best Parlor Game, a 2 lata później nominację do nagrody Årets Spel Best Adult Game. Czytaj więcej

Detektyw Pozytywka na tropie

Gra „Schatz der Drachen” Reiner Knizia z 2003 r. była dwukrotnie nominowana do nagrody Dziecięca Gra Roku: w Niemczech w 2004 r. (Kinderspiel des Jahres), oraz w Finlandii w 2005 r. (Vuoden Perhepeli). Po raz pierwszy w wersji polskojęzycznej pojawiła się w 2011 r. i choć mechanika była świetna, to jednak oprawa graficzna pozostawiała wiele do życzenia. Dziś trzymam w ręku cudeńko. Dobra mechanika z świetną grafiką, nawiązującą do znanej dzieciom serii książek. Dzieciaki! Detektyw Pozytywka doczekał się własnej planszówki! Czytaj więcej

Jedzie pociąg z daleka

Niedługo Essen, sklepy z planszówkami powiększają asortyment o zapowiadane na targach nowości. Polscy wydawcy też nie mają litości dla naszych portfeli. Wish listy puchną, półki na regałach nie chcą już nic więcej zmieścić, a tu kolejna gra z Naszej Księgarni, która musi znaleźć miejsce w kolekcji. Bo to gra o pociągach. Bo to gra kafelkowa. Bo to gra, bardzo przyjemna i wciągająca. Czytaj więcej

Myszki w ogrodzie

Mäusekarussell poznałam w 2009 roku w Niemczech grając z dziećmi znajomych. Ten tytuł dostał kilka prestiżowych nominacji w 2008 r., a o jego atrakcyjności świadczyły rozgrywki z poznanymi dziećmi. To co dobre się nie starzeje, polski rynek się rozrasta i dzięki temu mogę wam przedstawić rodzime wydanie z logiem Naszej Księgarni. Radujcie się dzieciaczki, bo do waszych ogródków zawitają myszki, w serii „Zagrajmy, mamo!”. Czytaj więcej

Krówka w kuchni

Stuk, stuk, stuk! Szszsz, stuk! Szszsz, stuk, stuk!

To nie żaden tajny kod, ani żadna wiadomość nadawana alfabetem Morse’a. To nowa gra w serii „Zagrajmy, mamo” z Naszej Księgarni. Eee, chyba się pani recenzentka pomyliła? Z tego wydawnictwa to są książeczki „Poczytaj mi, mamo”! A są, i to pięknie wydane, między innymi w postaci ksiąg z zebranymi bajeczkami. Ale też są gry nawiązujące do nich. Gry dla maluchów, gry prościutkie i bardzo dobre. Na razie dwie. Przewiduję, że będzie ich znacznie więcej, bo dzieciaki oszaleją na ich punkcie. Tak jak i ja. Czytaj więcej