Broom Service

Broom service to gra, która 2 lata temu (2015 r.) zdobyła prestiżową nagrodę Kennerspiel des Jahres (zaawansowana gra). Środowisko doświadczonych graczy, właściwie jak co roku, zaskoczył ten wybór. I jak co roku stawiało pytanie dlaczego właśnie ta gra? Dla mnie powód jest prosty – to nagroda przede wszystkim dla niemieckiego rynku, bardzo dużego i chłonnego, tworzonego przez rzeszę graczy rodzinnych, dla których to już gra zaawansowana. Myślę, że najwłaściwiej byłoby nazwać po polsku tę nagrodę Zaawansowana Gra Rodzinna i wszystko byłoby jasne. Zagrasz ze starszymi dziećmi, młodzieżą, dorosłymi, a zaawansowani gracze nie zanudzą się przy niej.

Co tu jest do zrobienia?

W grze wcielisz się w różne role – będziesz latał na miotle niczym wykwalifikowana wiedźma, będziesz druidem albo zbieraczem. Wszystko to będzie służyło jednemu celowi – zdobywaniu punktów zwycięstwa. Swoją magiczną podróż rozpoczniesz w 2 zamkach, mając tam po 1 swoim pionku. Będą ci one służyć do poruszania się po magicznej krainie czyli planszy, na której znajdują się 4 typy obszarów: las, pole, góry i wzgórza, każde w charakterystycznym dla siebie kolorze. Wędrówka pozwala dotrzeć do obszarów, które dadzą ci profity w postaci punktów zwycięstwa (PZ), a czasem magicznych różdżek. Nie ma nic za darmo. Profity przychodzą, gdy w zamian coś zaoferujesz. Każda kraina potrzebuje eliksiry, reprezentowane przez drewniane znaczniki w 3 kolorach. O zapotrzebowaniu informuje wieża: okrągła – tu możesz dostarczyć tylko 1 eliksir, kwadratowa – tu można stale dostarczać eliksiry (wracają do zasobów ogólnych). Kolor dachu wieży wskazuje na konkretny eliksir (żółty, zielony lub fioletowy). Każda wieża oferuje też własną nagrodę.

W trakcie wędrówki natkniesz się na pola przykryte gęstymi chmurami. W większości przypadków nie możesz wejść na takie pole. Musisz je oczyścić z chmur magicznymi różdżkami, a im gęstsza chmura, tym więcej ich zużyjesz. Znaczniki chmur mają symbole piorunów, to one przyniosą ci PZ na koniec gry. Warto je zbierać. Podobnie, korzystne jest dobre gospodarowanie posiadanymi zasobami – eliksirami i różdżkami – bowiem tworząc z nich 4- lub 3-elementowe zestawy różnych dóbr, zdobędziesz kilka punktów. Pamiętaj, że w skali pracy podczas 7 rund dadzą ci zaledwie mały ułamek całości. Nie koncentruj się na zbieractwie.

Jak to zrobić?

Dostajesz do ręki 10 kart z 3 rodzajami postaci:

  • Druidzi nie poruszają się, ale dostarczają eliksiry do wież,
  • Zbieracze otrzymują określone eliksiry,
  • Wiedźmy poruszają się i dostarczają eliksiry do wież.

Każda z nich może zrobić coś innego, na innym obszarze planszy i przynosi różne profity. Z tych kart wybierasz 4. Nie w ciemno. Patrzysz gdzie stoją twoje pionki, analizujesz co możesz zrobić i w jakiej kolejności. Patrzysz też gdzie stoją pionki przeciwników, jakie mają zasoby i kombinujesz na czym może im zależeć. Umiesz dobrze zarządzać kartami. Okazuje się jednak, że to nie takie proste.

Gdzie tu jakaś trudność?

Jest ich bardzo dużo. Wierz mi, napocisz się przy optymalizowaniu. Przed każdą rundą losowo odkrywane są 3-1 kart z puli 10 nieużywanych (w grze 2-4 graczy). Jeśli zagrasz którąś z tych kart, to stracisz 3 punkty, kilka kart to jeszcze więcej strat. I nie ważne czy cokolwiek zrobisz przy pomocy swoich zagranych kart. Mówisz, że nie boisz się?

Teraz zaczyna się zabawa. Zagrywając kartę musisz określić jaką rolę odegrasz przy jej pomocy. Masz zawsze 2 do wyboru: odważną z większymi profitami i tchórzliwą – z mniejszymi. Łatwy wybór. Wiadomo, jesteś odważny. Wyciągasz kartę, składasz deklarację… i w tym momencie każda kolejna osoba przy stole musi powiedzieć czy ma taką kartę i jaką rolę odgrywa. Ktokolwiek powie, że odważną, to ty tracisz możliwość wykonania akcji z tej karty. Same straty. Przychodzi kolej na nowego odważnego gracza. Ogłasza swoją kartę. Masz taką samą, odbierasz mu akcję, a tu nagle okazuje się, że i tak jej nie możesz wykonać, bo wymyśliłeś sobie inną kolejność. W tym momencie jest bezwartościowa. Widzisz, wybór kart akcji niesie ze sobą ryzyko, bardzo duże, więc następnym razem bardziej skupisz się na analizie co kto może chcieć zrobić i jakie masz szanse. Pomyślisz też, czy opłaca się zrezygnować z odważnej roli, na rzecz zmiany kolejności. Im więcej osób, tym bardziej szalona ta gra. W pozytywnym znaczeniu. Widzę, że ocierasz pot z czoła.

Kolejna kłoda rzucona pod nogi, to ciągły brak zasobów. Różdżki i eliksiry łatwo przychodzą i łatwo się rozchodzą. Wyścig po chmury też jest wyczerpujący – mają różny koszt w różdżkach, więc wiadomo, kto cię ubiegnie, ten taniej zapłaci, a nawet sprzątnie ci wszystko sprzed nosa. Ktoś będzie szybszy w wędrówce do nowych obszarów, to na pewno zablokuje ci okrągłą wieżę albo zgarnie tę wyżej punktującą. Musisz się spieszyć.

Chcesz więcej?

Każdą z 7 rund zaczynasz od odsłonięcia karty wydarzeń. Może przyniesie coś dobrego, może coś złego. Karty dające profity warto uwzględnić w planie działania, ale nie musisz im się podporządkować. Karty odbierające ci punkty na pewno uwzględnisz w swoich planach.

Gdy uznasz, że radzisz sobie w tych warunkach całkiem nieźle, odwróć planszę na drugą stronę. Inny układ mapy, niedostępne tereny z przeszkodami wodnymi, których w żaden tradycyjne sposób nie pokonasz. A na niebie chmury burzowe… I nowe żetony w lasach, górach i na wzgórzach… O, jest tu też teleportacja. Nowe możliwości przed tobą, jeszcze więcej kombinacji, smutków i radości. Widzę, że się zmęczyłeś. Jutro znowu zagramy.

Latać każdy może, jeden lepiej, drugi gorzej.

Gra przeznaczona jest dla graczy od 10 roku życia. Eksperymentalnie zagrałam z moją 8,5-letnią córką, która obserwowała moje wcześniejsze rozgrywki. Okazało się, że z tych obserwacji wyniknęło wiele dobrego. Grałam z nią tylko w podstawową wersję gry, z której usunęłam karty zaczarowanych ról, przynoszących ujemne punkty. Na wersję zaawansowaną ma jeszcze czas. Gra bardzo przypadła jej do gustu, świetnie sobie radziła, więc nie bójcie się wciągać w tę grę starsze dzieciaki.

Choć ta gra jest właściwie o zbieractwie, to wymaga sporych analiz i odrobiny ryzyka. Przy większej liczbie graczy trudniej jest wykonywać zaplanowane akcje, bo interakcja wzrasta. Nie masz dystansu do ryzyka, to omiń tę grę szerokim łukiem. Ja jednak polecam, bo to ciekawa, rozbudowana gra rodzinna. Zresztą, uwielbiam gry, w których chce się wiele, są narzędzia, ale możliwości brak. Im więcej trudu, tym więcej myślenia. Wiem, że z przyjemnością i ty zagrasz. W każdym składzie osobowym będziesz tak samo dobrze się bawił.

Link BGG

Grę można kupić w sklepie www.planszomania.pl