Julka prezentuje: Zombie Teenz – Ewolucja

Kilka miesięcy temu mama sprezentowała mi grę Zombie Kidz Ewolucja. Najpierw nie chciałam w nią grać. Czasem tak mam. Nie i już. W końcu dałam się przekonać. I nie żałuję. Obrona szkoły przed zombie była niesamowicie wciągająca, chociaż to była wersja gry dla dzieci. Wcale nie taka łatwa jak mi się wydawało. Dziś jestem niezła w walce z zombie. Dziś też dzielnie walczę o losy miasta.

Zombie Teenz Ewolucja to kolejna odsłona rewelacyjnej gry kooperacyjnej o walce z zombie. Pewnie wielu z was nie zna pierwszej wersji. Nic nie szkodzi. Jeśli macie trochę starsze dzieciaki, minimum 8-latki, to od razu grajcie w wersję Zombie Teenz. W grze wcielacie się w bohaterskich nastolatków, walczących o przetrwanie i szukających antidotum, które ma zombie przywrócić ludzką postać.

Miasto, narysowane na planszy, składa się z 5 budynków i w sumie 13 stref. To obszar ruchu zombie (nie wchodzą tylko do budynku na środku planszy) i bohaterów gry. Postaci mogą się poruszać tylko między sąsiadującymi polami, oddzielonymi przerywaną linią, natomiast zombie mają szczególną umiejętność przeskakiwania między budynkami za sprawą trampolin. Celem zombie jest opanowanie 4 budynków, zaś zadaniem młodzieży jest zdobycie 4 skrzynek z antidotum i dostarczenie ich do szkoły (centralny budynek). Kto będzie szybszy?

W swojej turze gracz, wcielający się w wybraną postać nastolatka, wykonuje kolejne czynności związane z zombie i realizacją własnych planów. Na początek, aktywuje zombie, poprzez rzut kością. Wskazuje ona kolor zombie jaki się ma pojawić na planszy, w przypisanym sobie miejscu, lub jaki ma poruszyć się na planszy o 1 pole. W strefie ulic dany zombie jest 2 razy, kolejny jego krok to wejście do budynku: opanowuje go lub przeskakuje z niego do następnego pustego budynku, korzystając ze specjalnej trampoliny. Na kości może również wypaść symbol pytajnika. Wtedy gracz dociąga kartę wydarzeń i wykonuje opisane na niej akcje. Te karty w niewielkim stopniu pomagają graczom, w większości przypadków wprowadzają różne utrudnienia, co bardzo podnosi napięcie w danej rundzie.

Po akcjach wykonanych przez zombie, gracz wybiera 2 akcje spośród 3 dostępnych (te same lub różne), dzięki którym stara się wykonać swoją misję:

  • ruch – czyli porusza się o 1 pole między strefami,
  • atak na hordę zombie – czyli usuwa z planszy znacznik zombie, pod warunkiem przebywania w tej samej strefie,
  • przekazanie skrzynki ze składnikami – odbywa się to tylko między bohaterami stojącymi na sąsiadujących polach.

Tak wyglądają podstawowe zasady gry. Jednak w jej trakcie pewne zasady ulegają zmianie. Gra ulega ewolucji. To najfajniejszy element mechaniki!

W pudełku z grą znajduje się instrukcja. Mimo, że szybko ją przeczytacie, ale i tak będziecie ją używać cały czas. Już w połowie książeczki czekają pierwsze atrakcje – naklejki konieczne do oznaczania postępu i osiągnięć. Do tego są miejsca, w które nakleja się zasady zaawansowane, opisy nowych bohaterów i kolejne misje. Oczywiście jest też miejsce na kolejne naklejki z historią bohaterów, taką w formie komiksu. Są też naklejki na dodatkową kość. Skąd się te nowe elementy biorą? Z tajemniczych, zaklejonych kopert, jakie również znajdują się w pudełku z grą.

Każdą grę oznacza się naklejką. Dochodząc do pola z numerowaną kopertą, gracz może wskazaną kopertę otworzyć. W każdej znajduje się jakaś niespodzianka. Nie mogę wam zdradzić szczegółów, bo musicie mieć radochę z odkrywania nowych elementów. Taką jak i ja miałam. Powiem tylko, że wiele niespodzianek przed wami, ale łatwo wcale nie będzie odnosić zwycięstwa. Takich kopert jest 10. Ostatnia wprowadza zupełnie nowe zasady gry, dzięki którym będziecie mogli jeszcze długo grać w Zombie Teenz. W grze są również 4 inne dodatkowe koperty, które otwiera się po zdobyciu naklejek z wykonanymi misjami. To jest po prostu genialny system!

Pomimo tak prostych akcji do wykonania, gra wcale taka łatwa nie jest. Rzuty kośćmi zawsze wprowadzają mnóstwo emocji. Podobnie jak karty wydarzeń. W trakcie gry zawsze staramy się pilnować zombie, by nie zajęły zbyt szybko budynków. W końcu chcemy zdobyć wszystkie skrzynie z antidotum. Przez to nie zawsze gra idzie szybko, bo trzeba usuwać hordy zombie. Realizacja misji też nie jest taka oczywista i szybka. I bardzo dobrze. Dzięki temu chce się wracać do gry, walczyć, zdobywać trofea, a przede wszystkim otwierać nowe koperty. Ja się nigdy nie mogę doczekać i czasem chciałabym oszukiwać, żeby przyspieszyć. Niestety, mama stoi na straży, bo z nią najwięcej gram. Z koleżanką to już inna historia…

Jeszcze jedna sprawa. Na stronie wydawcy jest kilka linków z zasadami pozwalającymi połączyć grę Zombie Kids z Teenz. Ja jeszcze nie łączyłam, więc nie opowiem moich wrażeń. Natomiast najważniejsze jest to, że Zombie Teenz to rewelacyjna gra i wciąga dzieci na maksa. A jak chcecie im zrobić mądry prezent, to do gry dorzućcie trochę jedzenia w postaci suszonych owoców i orzechów. W walce z zombie tylko to daje powera.

Korekta tekstu – mama.

0 Udostępnień