• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Scheherazade
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje
  • Wywiady
  • Kontakt
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Stwory z Obory

9 lipca 2020/0 Komentarze/w Recenzja/Autor Agnieszka Weidemann

Młoda spakowana na kilka dni urlopu z dala od domu. Z radością zacieram rączki, że oto nadszedł czas błogiej laby, a tu cwaniara macha mi przed nosem kartą Loteria dożynkowa – wygrałeś w wielkiej loterii dożynkowej, ciągniesz jedną kartę ekwipunku*. Podstawia mi pod nos pliczek i każe ciągnąć. No to wylosowałam, co mam na tym blogu opisać pod jej nieobecność. Nie pozostałam dłużna. Sięgnęłam do poradnika młodej matuli i żem tego, no Beboka wynalazła, jako przykaz wyjazdowy: Tedy powiedz dziecku – nie zjesz, to cię bebok zeżre! Tak oto zostawiła mnie z Bagiennikiem, Biesem, Szambiarką i innymi stworami. Ale zaraz, nic mi to, mam w końcu Gorzołę odwagi. Karta zadziałała doskonale, więc poczytacie o kolejnej fajnej grze do plecaka.

Stwory z Obory to karciana gra Tomasza Bolika, której pudełko spokojnie zmieści się w każdej torbie podróżnej. Rozłożona gra wymaga trochę miejsca, więc w upchanym pociągu czy na skrawku stołu nie pogracie, ale podłoga to już dobry pomysł. Czysta, bo szkoda kart. Z trzech powodów: bo zabawa jest przednia z tą karcianką i lepiej, by służyła długo, a nie stała się Esencją z capa; bo oczyska cieszą klimatyczne grafiki i nikt nie chciałby zeszpecić ich podejrzanymi dodatkami (inaczej mówiąc niech przykładowo Kupa pozostanie tylko kartą); no i lepiej zachować zasady higieny, by nie trzeba było się potem odkażać Piekielnym zielem (tłum. silnie odurzająca mieszanka ziół, fermentowana pod pachami leśnych trolli). Ta gra, to kawał dobrej roboty – macierzyna (daw. spadek po matce) to będzie zacna.

Z gustami się nie dyskutuje, ale w moim odczuciu, humor w klimatach wiejsko-fantastycznych wylewa się tu każdą szparką. Grafiki, nazwy kart, opisy działania, wstawki fabularne bardzo mnie rozweselają. Widać tu wielką wyobraźnię autora, doświadczonego erpegowca, snującego klimatyczne opowieści i człeka o dużym poczuciu humoru. Przyjmuję teraz na siebie rolę chwalca (daw. ten, kto chwali) – pozytywna energia z kart przelewa się na graczy, a przynajmniej mnie i córce żadna Kiszonka nie grozi, mimo, że karczmarz Karlson mawiał „Zakisić można w zasadzie wszystko”.

Celem gry jest zdobycie 7 punktów zwycięstwa za ubijanie potworów, albo też podkładanie świń i drobne kradzieże przejmowanie majątku w imieniu prawa. Jest to więc gra, w której wszystko zdarzyć się może, nawet wizyta u Znachora. To opcja dla rozpaczliwie poszukujących pieniędzy – za kilka narządów, czyli punkt zdrowia, można dostać 4 miedziaki. Każdy gracz wciela się w jakąś postać, wybraną spośród 10. Każda z nich ma unikalną zdolność, dającą profity na początku gry lub w jej trakcie. Jedyny minus – mało tu babeczek.

W swoje turze gracz wykonuje 2-3 akcje: może kupić karty Ekwipunku (alternatywnie), dobiera kartę z wierzchu talii Wioski, odkrywa kartę z talii Gościńca lub w zamian dociąga kolejną kartę Wioski. To świadczy o prostocie mechanicznej. Wystarczy jednak przytoczyć treść karty Przepocone kalesony: „Jeśli Twoje kalesony stoją, a jeszcze ich nie ubrałeś, wiedz, że coś się dzieje”, by zrozumieć, że atrakcyjność gry opiera się na tym, co można zrobić z posiadanymi kartami.

I tak, karty Ekwipunku to różne bronie o mocy +1 do walki oraz jednorazowe eliksiry. Każdy bohater może mieć tylko 2 bronie i 1 eliksir, w końcu to tylko skromni obywatele w barchanowych gatkach, a nie żadne supermeny. Karty Wioski trafiają do ręki gracza i wedle jego woli na stół. Są ich 2 rodzaje:

  • karty premii, którymi wzmacnia się swoją postać lub potwora, zgodnie z kolorem;
  • karty specjalne (żółte i czarne) zagrywane tylko na potwora, wpływające na zasady i efekty walki.

Z kolei karty Gościńca zawierają:

  • wydarzenia, do których opisu należy się bezwzględnie zastosować, są one raczej korzystne dla gracza;
  • potwory o różnej sile, z którymi gracz może walczyć sam lub dać na nie zlecenie. Za pokonanie potwora gracz zdobywa określone nagrody w postaci punktów sławy i monet.

Stwory z Obory to niewątpliwie gra pełna negatywnej interakcji, podczas której nie widziałam żadnego znudzenia. Co prawda, przy stole były zawsze te same kamrackie pyski,  którym Kupa na patyku nie straszna (ponoć przeraża nawet demony!). Może nad innymi Wąpierze latają i kwaśnieją, ale my to już wypróbowana banda. Bawiliśmy się świetnie. Bo to nie tylko obrazki i literki nas rozweselały, ale przede wszystkim imprezowy charakter gry.

Impreza zaczyna się po dociągnięciu karty potwora. Gracz podejmuje decyzję co z nim zrobi. Decydując się na walkę będzie musiał zmierzyć się nie tylko z siłą potwora (korzystając z posiadanych kart walki i wyniku rzutu kością), ale również wybraną kartą spośród zagranych na potwora przez innych graczy. To właśnie czas na wszelkie chamskie zagrywki, świństwa i przekręty, gracze po prostu robią wszystko, by walczącemu nie dać wygrać. Zgodnie z myślą z karty Zatrute kolce „Wystarczy jeden w rzyci i kaplica”. Zaś gdy gracz uzna, że porcja grochu była za mała i żadna Bomba gazowa nie pomoże, to może dać zlecenie na potwora. Na pewno znajdzie się taki, co żądliwość (daw. żądza)  ma w sobie wielką i żartko (daw. prędko) maszkarą się zajmie. Abo (daw. albo) i nie. To też czas na słodką zemstę. Gracz może dołożyć do tego potwora 3 karty, mogą to być: karty premii, podstępne karty specjalne, przebrania czy świni.

Gra polecana jest od 13 roku życia, co wynika nie z trudności mechanicznej, a z tej właśnie negatywnej interakcji i rubasznych treści. To rodzic zadecyduje, czy gra nada się dla jego dzieciaków. Z córką bawimy się przy tej grze świetnie, choć jeśli miałabym spojrzeć na mechanikę okiem krytycznym, to powiem tyle, że na 2 osoby gra działa mechanicznie poprawnie (to taktyczny pojedynek), jednak rozwija skrzydła dopiero od 3 osób. Widać to po przepływie dostępnych kart ekwipunku, dokładanych kartach do potworów, przy podejmowaniu zleceń, podczas częstszego przerzutu kością swoją lub innego gracza. Śmierć postaci jest częstsza, z handelku ekwipunkiem zmarłego też się korzysta. Więcej się dzieje. Bardzo mi się w grze podoba możliwość drobnego panowania nad losowością. Sprawia to, że gracz wpisuję samą grę w kategorię tych, co każą kombinować, a nie tylko korzystać z okazji. No i karty są naprawdę przemyślane. Lekka to i zabawna gra.

*Kursywą oznaczono nazwy kart i ich opisy.

Grę wydało wydawnictwo:

 

0 Udostępnień
Tagi: Fabryka Kart Trefl w Krakowie, Muduko, Stwory z Obory, Tomasz Bolik
https://scheherazade.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/19/2020/07/stwory_z_obory-8.jpg 825 1100 Agnieszka Weidemann https://scheherazade.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/19/2013/06/znadplanszy-scheherazade.png Agnieszka Weidemann2020-07-09 11:00:542021-01-16 19:13:24Stwory z Obory
Artykuły, które również mogą się Tobie spodobać
Ferie z planszówkami #6: O kocie w kłopocie
Chmury
Boss Monster – powstanie minibossów
Pszczoły
Szóstki
Od zabawy do grania z Zu&Berry #2
Kaleidos
Owce na manowce
https://scheherazade.znadplanszy.pl/kontakt/

Agnieszka "Scheherazade" Weidemann
Nowoczesne planszówki poznałam w Niemczech i od 2007 r. jestem ich wielbicielką. W 2011 r. rozpoczęłam współpracę z GamesFanatic, później ze Światem Gier Planszowych, Kurierem Planszowym, a obecnie działam na ZnadPlanszy.pl. Od wielu lat wolontariacko krzewię zamiłowanie do gier wśród dzieci i młodzieży. Jako recenzent sięgam przede wszystkim po lekkie gry dla dzieci i młodzieży, oraz rodzinne, mimo, że sama wybieram dla siebie bardziej wymagające tytuły. Granie i pisanie o grach sprawia mi ogromną przyjemność.

Scheherazade
Sklep z grami planszowymi - planszomania.pl

NAJNOWSZE WPISY

  • Ferie z młodzieżą: Skyline Express – roll and write20 stycznia 2022 - 10:32
  • Ferie z dziećmi: Kroniki przygody – Wyprawa po Księżycowe Kamienie19 stycznia 2022 - 20:56
  • Ferie z dziećmi: Głodniaki17 stycznia 2022 - 15:25
  • Już niedługo ferie zimowe…10 stycznia 2022 - 11:11
  • Kroniki zbrodni30 grudnia 2021 - 22:07
  • Kroniki zbrodni: 240029 grudnia 2021 - 17:44
  • Escape Quest: Alcatraz i Superbohaterowie28 grudnia 2021 - 18:49
  • Kieszonkowy detektyw – seria 127 grudnia 2021 - 19:58
  • Amazonia26 grudnia 2021 - 12:38
  • Julka prezentuje: Potwory w Tokio21 grudnia 2021 - 19:44

Kategorie

  • Blog
  • Felietony
  • Recenzja
  • Wywiady

Pages

  • Katalog recenzji
  • Kontakt
  • Start
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • styczeń 2022 (4)
  • grudzień 2021 (8)
  • listopad 2021 (5)
  • październik 2021 (3)
  • wrzesień 2021 (3)
  • sierpień 2021 (8)
  • lipiec 2021 (5)
  • czerwiec 2021 (6)
  • maj 2021 (3)
  • kwiecień 2021 (9)
  • grudzień 2020 (6)
  • listopad 2020 (1)
  • sierpień 2020 (1)
  • lipiec 2020 (10)
  • czerwiec 2020 (1)
  • kwiecień 2020 (2)
  • luty 2020 (9)
  • grudzień 2019 (4)
  • listopad 2019 (6)
  • październik 2019 (3)
  • wrzesień 2019 (7)
  • sierpień 2019 (3)
  • lipiec 2019 (3)
  • czerwiec 2019 (14)
  • maj 2019 (12)
  • kwiecień 2019 (2)
  • marzec 2019 (8)
  • luty 2019 (16)
  • styczeń 2019 (18)
  • grudzień 2018 (9)
  • listopad 2018 (7)
  • październik 2018 (15)
  • wrzesień 2018 (11)
  • sierpień 2018 (11)
  • lipiec 2018 (22)
  • czerwiec 2018 (12)
  • maj 2018 (4)
  • kwiecień 2018 (13)
  • marzec 2018 (9)
  • luty 2018 (16)
  • styczeń 2018 (5)
  • grudzień 2017 (15)
  • listopad 2017 (15)
  • październik 2017 (6)
  • wrzesień 2017 (5)
  • sierpień 2017 (16)
  • lipiec 2017 (16)
  • czerwiec 2017 (5)
  • maj 2017 (6)
  • kwiecień 2017 (10)
  • marzec 2017 (1)
  • luty 2017 (10)
  • styczeń 2017 (5)
  • grudzień 2016 (14)
  • listopad 2016 (3)
  • październik 2016 (11)
  • wrzesień 2016 (4)
  • sierpień 2016 (14)
  • lipiec 2016 (8)
  • czerwiec 2016 (11)
  • maj 2016 (19)
  • kwiecień 2016 (6)
  • marzec 2016 (12)
  • luty 2016 (3)
  • styczeń 2016 (7)
  • grudzień 2015 (12)
  • listopad 2015 (10)
  • październik 2015 (7)
  • wrzesień 2015 (10)
  • sierpień 2015 (7)
  • lipiec 2015 (7)
  • czerwiec 2015 (10)
  • maj 2015 (7)
  • kwiecień 2015 (11)
  • marzec 2015 (10)
  • luty 2015 (11)
  • styczeń 2015 (2)
  • grudzień 2014 (8)
  • listopad 2014 (11)
  • październik 2014 (9)
  • wrzesień 2014 (14)
  • sierpień 2014 (19)
  • lipiec 2014 (18)
  • czerwiec 2014 (9)
  • maj 2014 (13)
  • kwiecień 2014 (8)
  • marzec 2014 (10)
  • luty 2014 (3)
  • styczeń 2014 (11)
  • grudzień 2013 (9)
  • listopad 2013 (3)
  • październik 2013 (19)
  • wrzesień 2013 (13)
  • sierpień 2013 (10)
  • lipiec 2013 (18)
  • czerwiec 2013 (14)
  • maj 2013 (9)
  • kwiecień 2013 (3)
  • marzec 2013 (2)
  • luty 2013 (5)
  • styczeń 2013 (6)
  • grudzień 2012 (12)
  • listopad 2012 (11)
  • październik 2012 (11)
  • wrzesień 2012 (7)
  • sierpień 2012 (4)
  • lipiec 2012 (3)
  • czerwiec 2012 (5)
  • maj 2012 (3)
  • kwiecień 2012 (4)
  • marzec 2012 (5)
  • luty 2012 (3)
  • styczeń 2012 (6)
  • grudzień 2011 (7)
  • listopad 2011 (4)
  • październik 2011 (7)
  • wrzesień 2011 (7)
  • sierpień 2011 (9)
  • lipiec 2011 (5)
  • czerwiec 2011 (6)
  • maj 2011 (3)
  • kwiecień 2011 (3)
  • marzec 2011 (2)
  • luty 2011 (2)
  • styczeń 2011 (1)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Scheherazade | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: Julka prezentuje: Kopciuszek, Dzień bobry, Monster bar Link to: Julka prezentuje: Kopciuszek, Dzień bobry, Monster bar Julka prezentuje: Kopciuszek, Dzień bobry, Monster bar Link to: Boss Monster – powstanie minibossów Link to: Boss Monster – powstanie minibossów Boss Monster – powstanie minibossów
Scroll to top Scroll to top Scroll to top