Owce na manowce

Tego jeszcze nie było. Otwieram pudełko z przesyłką, a z niego wyskoczyło na mnie wypełnienie poliestrowe. W bardzo dużej ilości. Nie przypominam sobie, bym je zamawiała. Dla bezpieczeństwa rzuciłam okiem na nalepkę adresową i już spokojna zanurzyłam ręce między biały puszek.

W moje ręce trafił najpierw kłobuk czyli góralski kapelusz, przepis na oscypki domowej roboty i pudełko z grą. O owcach rzecz jasna. W dodatku takich co zeszły na manowce. Tak właśnie zaczęła się zabawa z Owcami na manowcach – nowością wydaną przez Fabrykę Kart Trefl w Krakowie.

Jest to gra karciana, przeznaczona dla graczy od 6 roku życia. I myślę, po tych moich kilku rozgrywkach, że najwięcej radości sprawi właśnie dzieciakom, które do wspólnych rozgrywek zaproszą rodziców i dziadków.

W bacówce

W pudełku znajduje się ponad 100 kart w tym:

  • Karty psów w 4 rasach: owczarek podhalański, australijski, staroangielski i border collie. Każda rasa występuje w 4 kopiach, a poszczególny karty rasy różnią się liczbą symboli akcji.
  • Karty owiec w 5 rodzajach rozpoznawanych dzięki grafikom lub kolorze tła. Wśród nich znajdziecie: jagnię, owce z dzwonkiem, kwiatkiem, motylkiem oraz barany.

Grafiki są bardzo atrakcyjne i sprawiają wiele uciechy dzieciakom.

Na hali

W grze wcielacie się w rolę pasterzy, którzy zaganiają zbłąkane owce do zagrody. Każda zdobyta karta owcy przynosi na koniec gry punkty: 1 za każdą białą owcę, 2 za każdą czarną. Owce rozkłada się losowo na polu gry, tworząc układ 3×5 kart. Jeśli podczas wykładania kart na początku gry lub na koniec tury gracza pojawią się w 1 rzędzie lub kolumnie 3 karty tego samego rodzaju, to należy je zastąpić nowymi.

Gracze wybierają swoje psy pasterskie. W turze gracz wybiera 1 kartę psa i wykonuje tyle akcji, ile widnieje na niej symboli akcji, czyli 1-4. Akcja polega na zamianie miejscami dowolnych kart sąsiadujących ze sobą w pionie lub poziomie. Po wykonaniu wszystkich zamian gracz zdobywa z pola gry wszystkie karty, które tworzą grupy minimum 3 kart tego samego rodzaju (np. owce z kwiatkiem) sąsiadujące ze sobą w pionie lub poziomie. Jeśli gracz sprytnie wykona przegrupowania kart i sprzyja mu szczęście, to w swojej turze może zdobyć dużo kart, nawet różnych rodzajów (ale tworzących wcześniej opisane grupy). Po zebraniu kart, gracz umieszcza je pod wykorzystaną kartą psa. Takich stosików będzie miał na końcu 4. Po wykorzystaniu ostatniej karty psa przez ostatniego gracza podlicza się punkty.

Na manowce

Owce i barany chadzają na manowce. To widać doskonale po polu gry. Za to sprytny baca i dobrze wyszkolony pies potrafią zrobić porządek. Choć gra ma banalnie proste zasady i opiera się na zbieraniu zestawów kart, to trzeba troszkę przy niej pokombinować. Gracz musi dobrze przemyśleć, którą kartę psa zagrać. Czy obecne karty na polu gry pozwolą mu na zdobycie większej liczby kart czy nie? Czy opłaca się zagrać więcej akcji, by utworzyć jakiś wymarzony układ, czy lepiej poczekać do kolejnej tury? Które karty przestawić? Sytuacja na polu gry zmienia się co turę, nie da się tu niczego zaplanować. Trzeba reagować na bieżąco. Tury przebiegają bardzo sprawnie i sama rozgrywka trwa około 15 minut. W 2 osoby jedna z gier zabrała mi 5 minut. To bardzo przyzwoity czas, szczególnie w przypadku dzieciaków, które się niecierpliwią, szczególnie w przypadku zabieganych rodziców, którzy wolnego czasu mają bardzo mało.

Owce na manowce to prosta i bardzo sympatyczna gra dla dzieciaków i ich rodziców. Krótka, ale wymaga myślenia i dokonywania szybkiej analizy pola gry (liczy się też spostrzegawczość), oraz rachunku zysków i strat. Dzieciakom bardzo się podoba ze względu na oprawę graficzną, łatwe zasady, krótki czas grania oraz satysfakcjonujące wyniki rozgrywek. Gra jest urocza i przyciąga do siebie. Polecam więc ją, szczególnie do domów, gdzie gry planszowe dopiero zaczynają królować na stołach, a dzieciaki garną się do wspólnych zabaw.

Link BGG

3 Udostępnień