• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Scheherazade
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje
  • Wywiady
  • Kontakt
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Potwory w Tokio

18 kwietnia 2014/3 komentarze/w Recenzja/Autor Agnieszka Weidemann

Od 2011 roku King of Tokyo dostało 15 nominacji i 7 nagród m.in. w kategorii najlepszej gry rodzinnej i imprezowej. Ta gra jest doceniona przez wielu graczy, czego dowodem są: 84 pozycja w ogólnym rankingu BGG i 10 pozycja w rankingu gier rodzinnych, średnia ocen 7.5/10, ponad 15 000 oddanych głosów i ponad 3000 komentarzy. Jakiś czas temu patrzyłam na te wartości z niedowierzaniem.

Gry rodzinne lubię, losowe gry kostkowo-karciane mi nie przeszkadzają, nazwisko autora ma dla mnie drugorzędne znaczenie, potrafię się dobrze bawić przy większości gier (bo takie mam pozytywne nastawienie), aż tu nagle… King of Tokyo stanął w szranki z moją planszówkową tolerancją. Do gry podchodziłam 3 razy. Pierwsza rozgrywka była 2 osobowa. Niestety. Nudne przerzucanie kośćmi, żadnego myślenia czy strategii, brak napięcia, zaciętości, mała liczba kart, szybkie zakończenie rozgrywki po zdobyciu 20 punktów zwycięstwa, granie bardziej pod punkty niż korzystanie z interakcyjnego dowalania przeciwnikowi. Powiedziałam sobie – nigdy więcej! Nigdy nie mów nigdy. Pojawiła się okazja zagrania w troszkę większym gronie, które chciało zapoznać się z grą, przetestować możliwości, głębię. Tego ostatniego nie znaleźliśmy i wspólnie pozrzędziliśmy nad mechaniką i losowością.

Upłynęło wiele miesięcy, gdy pojawiła się kolejna okazja do zagrania. Familia zawitała z pudłem pełnym potworów. Grają w moje gry, to i ja muszę w ich. Taki rodzaj wdzięczności. 5 osób przy stole i… po pierwszej rozgrywce odkryłam tę grę na nowo. Entuzjazm współgraczy i świetny humor wszystkich grających udzieliły mi się bardzo szybko i ostatecznie przekonałam się do tej gry. Spojrzałam na nią z innej perspektywy i doceniłam, choć, jak widzicie, potrzebowałam trochę czasu. Co zobaczyłam? Przede wszystkim grę:

  • Łączącą przy stole nawet 3 pokolenia, dzieci potrafiące czytać, nieustannie entuzjastycznie nastawioną młodzież, dorosłych pragnących spędzić czas z rodziną. Jednak ważniejsze jest to, że w tej grze szanse na wygraną mają wszyscy, dlatego każdy nowicjusz albo słaby gracz może pokonać starych planszówkowych wyjadaczy. Daje to wiele satysfakcji.
  • Z prostymi zasadami, które tłumaczy się w kilka minut, a gracze zapamiętują je bardzo szybko. Nowi gracze boją się początkowo treści na kartach, jednak po pierwszych szrankach z nimi okazuje się, że są naprawdę dobrze opisane.
  • Z krótką i dynamiczną rozgrywką, w której wszystko dzieje się szybko, bez żadnych przestojów, z nagłymi zwrotami akcji i nieprzewidywalnym zakończeniem. Grając z rodziną nigdy nie kończyliśmy na 1 rozgrywce, nawet jak miał to być przerywnik między innymi grami.
  • Niosącą pozytywne emocje przez całą rozgrywkę, wciągającą i pełną dowcipów sytuacyjnych. Niektórych wypieków na twarzy i błysków w oczach nie da się zapomnieć, szczególnie wtedy gdy dokucza się innym graczom. Po prostu hit w odpowiednim gronie.
  • Z chwytliwą tematyką, ubarwioną humorystyczną grafiką, adekwatnymi nazwami kart i wizerunkami potworów. Do tego, solidne wykonanie i promocyjny zestaw kart pozytywnie wpływa na odbiór gry.

Mechanika gry, jak wspomniałam, jest bardzo prosta. W swojej kolejce gracz rzuca 6 kośćmi, z możliwością 2 krotnego przerzutu uzyskanych wyników. Następnie wykonuje działania określone przez uzyskane wyniki rzutów: zdobywa punkty zwycięstwa, leczy swoje rany, atakuje gracza mającego potwora w Tokio, ewentualnie pozostałych graczy lub/i zdobywa kostki energii. Na tym etapie gra jest średnio emocjonująca. Całego smaczku dodają karty, które gracz może zakupić za zdobyte kostki energii. Można rzec, że karty te zwiększają zdolności sterowanych przez graczy potworów, potwory ewoluują. Karty dzieli się na 2 rodzaje: wykorzystywane natychmiast i działające przez całą grę. Wszystkich kart jest 66, plus 11 kart promocyjnych, a każda karta jest inna, począwszy od nazwy, grafiki, po cechy specjalne z nią związane (np. gracz może zyskać dodatkową turę lub rzut, 2gie życie, dodatkowe punkty zwycięstwa, leczyć rany swoje lub innych graczy, wprowadzają znaczniki dymu, trucizny lub kopiowania). Jest to ogromną zaletą gry.

Karty wraz z kośćmi są elementem interakcji pomiędzy graczami, przede wszystkim negatywnej. Wynika to z celu gry – wygrywa gracz, który jako pierwszy zdobędzie 20 punktów zwycięstwa lub pozostanie jako ostatni w grze. Zdobyte punkty i uszczerbek na zdrowiu oznacza się przy pomocy wskaźników na kartach potworów, które posiada każdy gracz. Punkty zdobywa się powoli, za to zdrowie traci bardzo szybko (i tym samym można zostać wyeliminowanym z gry). Odnośnie tego ostatniego, mechanika gry dobrze rozwiązała problem „bij lidera”. W grze występują 2 strefy gry: Tokio i obrzeża miasta. Gracz będąc potworem w Tokio jednym rzutem kości atakuje wszystkich pozostałych graczy. Pozostali, kolejno atakują gracza w Tokio. Jedynymi korzyściami przebywania w Tokio są: jednoczesne atakowanie, a nawet eliminowanie graczy i dodatkowe punkty zwycięstwa za utrzymanie się w Tokio w następnej rundzie (choć wszystko kosztem braku możliwości leczenia się). Po dowolnym ataku na potwora w Tokio, gracz może wycofać się na obrzeża, unikając tym samym akcji “huzia na Józia”. Jego miejsce zastępuje atakujący.

2 sposoby na wygraną, to teoretycznie 2 sposoby gry, podobnie jest z pozycją w Tokio lub poza nią – zwykle jednak wszystko sprowadza się do wykorzystania tego, co podeśle nam los (kości, dostępne karty). Strategii nie ma tu żadnej, bo nie da się nic zaplanować przy tak dużym poziomie losowości. Zastanawia mnie więc fenomen tej gry. Co ma takiego, że przyciągnęła do siebie rzesze fanów na całym świecie? Przecież są na rynku dostępne również inne gry kościane, nawet o ciekawszej mechanice, które nie są nawet w części tak popularne. Porównując choćby z prostymi grami dla dzieci Knizii Gold Nuggets czy Dino Park widzę przede wszystkim 1 aspekt – tematyka gry wraz z  oprawą graficzną. Potwory w Tokio pod względem tematycznym to strzał w dziesiątkę. Zasiadając do tej gry trzeba nastawić się na bardzo lekką i mocno losową grę, trzeba grać w zainteresowanym nią gronie i najlepiej w więcej niż 3 osoby. Wtedy wiele zyskuje i okazuje się bardzo przyjemną grą. Tak przyjemną, że powiem krótko i treściwie – polecam.

Grę przekazało wydawnictwo:

0 Udostępnień
Tagi: Egmont, Potwory w Tokio, Richard Garfield
https://scheherazade.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/19/2014/04/potwory-w-tokio-7.jpg 534 1028 Agnieszka Weidemann https://scheherazade.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/19/2013/06/znadplanszy-scheherazade.png Agnieszka Weidemann2014-04-18 09:00:162021-01-16 19:16:10Potwory w Tokio
Artykuły, które również mogą się Tobie spodobać
Lekcja 6
Gemino
Kosmiczna misja
Plusk! – fotogaleria
Portret pamięciowy
Misja: Kolonizacja – Dr Knizia poleca
Hollywood – fotogaleria
Julka prezentuje: Pojedynek Superbohaterów
https://scheherazade.znadplanszy.pl/kontakt/

Agnieszka "Scheherazade" Weidemann
Nowoczesne planszówki poznałam w Niemczech i od 2007 r. jestem ich wielbicielką. W 2011 r. rozpoczęłam współpracę z GamesFanatic, później ze Światem Gier Planszowych, Kurierem Planszowym, a obecnie działam na ZnadPlanszy.pl. Od wielu lat wolontariacko krzewię zamiłowanie do gier wśród dzieci i młodzieży. Jako recenzent sięgam przede wszystkim po lekkie gry dla dzieci i młodzieży, oraz rodzinne, mimo, że sama wybieram dla siebie bardziej wymagające tytuły. Granie i pisanie o grach sprawia mi ogromną przyjemność.

Scheherazade
Sklep z grami planszowymi - planszomania.pl

NAJNOWSZE WPISY

  • Ferie z młodzieżą: Skyline Express – roll and write20 stycznia 2022 - 10:32
  • Ferie z dziećmi: Kroniki przygody – Wyprawa po Księżycowe Kamienie19 stycznia 2022 - 20:56
  • Ferie z dziećmi: Głodniaki17 stycznia 2022 - 15:25
  • Już niedługo ferie zimowe…10 stycznia 2022 - 11:11
  • Kroniki zbrodni30 grudnia 2021 - 22:07
  • Kroniki zbrodni: 240029 grudnia 2021 - 17:44
  • Escape Quest: Alcatraz i Superbohaterowie28 grudnia 2021 - 18:49
  • Kieszonkowy detektyw – seria 127 grudnia 2021 - 19:58
  • Amazonia26 grudnia 2021 - 12:38
  • Julka prezentuje: Potwory w Tokio21 grudnia 2021 - 19:44

Kategorie

  • Blog
  • Felietony
  • Recenzja
  • Wywiady

Pages

  • Katalog recenzji
  • Kontakt
  • Start
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • styczeń 2022 (4)
  • grudzień 2021 (8)
  • listopad 2021 (5)
  • październik 2021 (3)
  • wrzesień 2021 (3)
  • sierpień 2021 (8)
  • lipiec 2021 (5)
  • czerwiec 2021 (6)
  • maj 2021 (3)
  • kwiecień 2021 (9)
  • grudzień 2020 (6)
  • listopad 2020 (1)
  • sierpień 2020 (1)
  • lipiec 2020 (10)
  • czerwiec 2020 (1)
  • kwiecień 2020 (2)
  • luty 2020 (9)
  • grudzień 2019 (4)
  • listopad 2019 (6)
  • październik 2019 (3)
  • wrzesień 2019 (7)
  • sierpień 2019 (3)
  • lipiec 2019 (3)
  • czerwiec 2019 (14)
  • maj 2019 (12)
  • kwiecień 2019 (2)
  • marzec 2019 (8)
  • luty 2019 (16)
  • styczeń 2019 (18)
  • grudzień 2018 (9)
  • listopad 2018 (7)
  • październik 2018 (15)
  • wrzesień 2018 (11)
  • sierpień 2018 (11)
  • lipiec 2018 (22)
  • czerwiec 2018 (12)
  • maj 2018 (4)
  • kwiecień 2018 (13)
  • marzec 2018 (9)
  • luty 2018 (16)
  • styczeń 2018 (5)
  • grudzień 2017 (15)
  • listopad 2017 (15)
  • październik 2017 (6)
  • wrzesień 2017 (5)
  • sierpień 2017 (16)
  • lipiec 2017 (16)
  • czerwiec 2017 (5)
  • maj 2017 (6)
  • kwiecień 2017 (10)
  • marzec 2017 (1)
  • luty 2017 (10)
  • styczeń 2017 (5)
  • grudzień 2016 (14)
  • listopad 2016 (3)
  • październik 2016 (11)
  • wrzesień 2016 (4)
  • sierpień 2016 (14)
  • lipiec 2016 (8)
  • czerwiec 2016 (11)
  • maj 2016 (19)
  • kwiecień 2016 (6)
  • marzec 2016 (12)
  • luty 2016 (3)
  • styczeń 2016 (7)
  • grudzień 2015 (12)
  • listopad 2015 (10)
  • październik 2015 (7)
  • wrzesień 2015 (10)
  • sierpień 2015 (7)
  • lipiec 2015 (7)
  • czerwiec 2015 (10)
  • maj 2015 (7)
  • kwiecień 2015 (11)
  • marzec 2015 (10)
  • luty 2015 (11)
  • styczeń 2015 (2)
  • grudzień 2014 (8)
  • listopad 2014 (11)
  • październik 2014 (9)
  • wrzesień 2014 (14)
  • sierpień 2014 (19)
  • lipiec 2014 (18)
  • czerwiec 2014 (9)
  • maj 2014 (13)
  • kwiecień 2014 (8)
  • marzec 2014 (10)
  • luty 2014 (3)
  • styczeń 2014 (11)
  • grudzień 2013 (9)
  • listopad 2013 (3)
  • październik 2013 (19)
  • wrzesień 2013 (13)
  • sierpień 2013 (10)
  • lipiec 2013 (18)
  • czerwiec 2013 (14)
  • maj 2013 (9)
  • kwiecień 2013 (3)
  • marzec 2013 (2)
  • luty 2013 (5)
  • styczeń 2013 (6)
  • grudzień 2012 (12)
  • listopad 2012 (11)
  • październik 2012 (11)
  • wrzesień 2012 (7)
  • sierpień 2012 (4)
  • lipiec 2012 (3)
  • czerwiec 2012 (5)
  • maj 2012 (3)
  • kwiecień 2012 (4)
  • marzec 2012 (5)
  • luty 2012 (3)
  • styczeń 2012 (6)
  • grudzień 2011 (7)
  • listopad 2011 (4)
  • październik 2011 (7)
  • wrzesień 2011 (7)
  • sierpień 2011 (9)
  • lipiec 2011 (5)
  • czerwiec 2011 (6)
  • maj 2011 (3)
  • kwiecień 2011 (3)
  • marzec 2011 (2)
  • luty 2011 (2)
  • styczeń 2011 (1)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Scheherazade | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: Konkurs Świat Przyjazny Dziecku Link to: Konkurs Świat Przyjazny Dziecku Konkurs Świat Przyjazny Dziecku Link to: CV Link to: CV CV
Scroll to top Scroll to top Scroll to top