Teksty pisane nie tylko o samych grach, ale również na tematy związane z graniem

Z matematyką za pan brat

Rozpoczął się rok szkolny. Rozpoczęły się również problemy z nauką w szkole. Ciągle będzie słychać: nie lubię historii, nie lubię matematyki, nie lubię chemii itd. A może nie lubię, bo nie rozumiem, bo nie włożyłem wystarczającej ilości pracy, by z czystym sumieniem stwierdzić, że jednak nie jestem stworzony do czegoś tam? Nie lubię łatwo przychodzi.

Czytaj dalej

Gdy gry u sąsiadki leżą

Remont mieszkania to poważna sprawa. Wie o tym każdy hobbysta. Remont małego mieszkania, wypchanego po sufit różnymi rzeczami to już wyzwanie. No więc przeżyłam taki remont. Jednego bardzo ważnego pokoju. Trzeba było wynieść z niego wszystko. Stare meble powędrowały w dobre ręce. Fajnie. Ale…

Czytaj dalej

Pakowanie – trudna sztuka

Moje pierwsze zakupy gier planszowych przez internet nie były zbyt szczęśliwe. Nie chodzi o jakość wybranych tytułów, ale o to w jakim stanie moje skarby zostały dostarczone lub czego nie miały. Pierwsza wpadka była z grą Metro Dirk Henna. Nie była ona z winy sklepu, ale musiałam ponieść dodatkowe, spore koszta z odesłaniem pudełka do wydawcy.

Czytaj dalej

Darmowe próbki

Praca recenzenta nie jest łatwa i przyjemna. Jako to? – zapytacie – Przecież granie jest najlepszym zajęciem na świecie. Wiecie, każdy medal ma dwie strony i dziś napiszę o tej drugiej.

Czytaj dalej

Pożyteczne wakacje z Egmontem

W ramach tegorocznych Pożytecznych wakacji w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Chrzanowie odbywają się bardzo ciekawe zajęcia dla dzieci do 12 roku życia. Na planszówki też znalazł się czas i tak, każdy lipcowy piątek został na nie zarezerwowany. Za nami już 3 takie spotkania i każde cieszy się powodzeniem. 19 lipca był specjalny dzień. Całe zajęcia zostały przeznaczone na gry z wydawnictwa Egmont, które chojnie wsparło zasoby biblioteki.  Czytaj dalej

Łamigłówki – 7 grzechów głównych

Z doświadczenia wiem, że rozwiązywanie łamigłówek przynosi ogromne korzyści. Dzieciom, młodzieży, dorosłym i starszym. Jeśli nadarza się okazja, a mam takie często, podsuwam je wszystkim. Obserwując sposób w jaki ludzie podchodzą do łamigłówek, udało mi się zebrać 7 grzechów głównych popełnianych przy ich rozwiązywaniu. Przeczytajcie, weźcie sobie do serca i więcej nie grzeszcie.

Czytaj dalej

Qwirkle – relacja z mini-turnieju

12 lipca 2013 r. w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Chrzanowie odbył się mini turniej gry Qwirkle dla dzieci w wieku 8-12 lat. Turniej został zorganizowany dzięki uprzejmości wydawnictwa G3, które na ten czas przesłało do biblioteki 4 turniejowe egzemplarze Qwirkle, za co bardzo dziękuję. Podziękowania należą się również wszystkim pracownikom Oddziału dla Dzieci i wolontariuszom – dzięki ich pomocy cały turniej przebiegł bardzo dobrze. A jak było?

Czytaj dalej

Obcym gier nie pożyczam

Lubię grać. Lubię nosić gry na zajęcia z obcymi ludźmi. Lubię tłumaczyć zasady i patrzeć jak rozgrywki sprawiają ludziom radość. Jednak jest coś czego nie lubię. Tego w jakim stanie wracają niektóre moje gry. Moje ukochane pudła. Moje wypielęgnowane gry, których nigdy nikt z domowników czy przyjaciół nie zniszczył. Nawet mam zaufanie do mojej 4,5 latki, która, choć ćwiczyła ząbki na kartonikach z gry Rodzinki Granny, nigdy nic nie zniszczyła. Zaś obcy…

Czytaj dalej

Rozstanie z Facebookiem

W sobotę wieczorem opublikowałam ostatni wpis na fan page’u serwisu Games Fanatic. Będę go pamiętać z dwóch powodów. Po pierwsze, była to zapowiedź premier wydawnictwa Portal, na które czekam z niecierpliwością. Po drugie, było to rozstanie z częścią mojego życia. No tak, wypatrywanie newsów, ich selekcja i publikowanie odbywało się w miarę na bieżąco. Miałam taką możliwość i wrosło to w codzienne moje sprawy. Otwierałam oczy i sprawdzałam czy ktoś coś ważnego wrzucił na FB, zanim zamknęłam oczy – to samo. Dzień za dniem, pełne hobbystyczne uzależnienie.

Czytaj dalej

Jaki to ptak?

Zrobiło się ciepło, zdrówko u dziecka ciut lepsze, więc dużo spacerujemy. A dziecko jak to dziecko – ciągle o coś pyta. Dziś przyniosłyśmy ze spaceru kilka kwiatków i trzeba było odkurzyć album „Jaki to kwiat?”. Kwiatki to jeszcze nic takiego. Gorzej, gdy jestem pytana o owady, bo nawet książką nie mogę się wesprzeć. Jednak prawdziwy stres zaczyna się z pytaniem „Mamo, jaki to ptak?”. Nie taki, którego można zobaczyć, ale taki którego można usłyszeć. Nie wiem jak wygląda sprawa ptasich treli w dużym mieście, w Krakowie słyszałam już od 4 nad ranem gołębie gruchanie i nic poza tym. Zaś w małej mieścince, na zadrzewionym osiedlu, blisko łąk słychać bardzo wiele.

Czytaj dalej