El Bazar

Relacja naocznego świadka zanotowana w 2007 r.: „Roberto i Florence Fraga wpadli na szalony pomysł. Wydali grę, w której rzeczywistość trzeba przedstawiać przy pomocy kilkunastu elementów o różnym kształcie. Wiele osób z ich otoczenia twierdziło, że to niemożliwe. Tylko twierdziło. Kelbazar rulez!”

A tymczasem w Nowym Sączu…

Relacja naocznego świadka zanotowana w 2013 r.: „Wydawnictwo Hobbity.eu, pod przykrywką reklamy bazaru przygotowało bombę kubistyczną. Wznowione zostało wydanie gry Kelbazar pod kryptonimem El Bazar. Podglądnąwszy instrukcję okazało się, że jest to międzynarodowe wydanie, w 6 wersjach językowych. Cały projekt graficzny powstał w Polsce – ilustratorem gry jest Marcin Piwowarski (ilustrował grę Ami). Instrukcja została napisana od nowa, zmodyfikowano drewniane elementy: jest ich teraz więcej i mają inne kształty niż w pierwotnej wersji gry. Gra niebawem zadebiutuje w innych krajach europejskich. Made in Poland rulez!”

A tymczasem gdzieś w Polsce…

Relacja naocznego świadka: „Wieczór wigilijny. Zjazd rodzinny, 8 osób, przekrój wiekowy 5-65 lat. Do kolacji jeszcze sporo czasu. Panie zbiegły się do kuchni, więc pojawiła się obawa, że „Gdzie kucharek 6, tam nie ma co jeść”. Ktoś wyciągnął duże pudło El Bazar. Gramy? Wiadomo było, że część rodziny wymiga się od zabawy. Kilka osób zasiadło do stolika. Szybka instrukcja obsługi, dokładnie 1 minutowa i rozpoczęła się zabawa. Z dużego stosu gracze kolejno dociągali kartę i nie pokazując jej nikomu próbowali z dziwnych elementów ułożyć to, co było na karcie. Reszta, znając kategorię przedmiotu, próbowała zgadnąć co autor kubistycznej rzeźby miał na myśli. Co chwilę padały różne nazwy, a czas gonił. Za prawidłową odpowiedź zgadujący i autor rzeźby dostawali po punkcie. Po chwili, słysząc dobrą zabawę, zaczęli w niej uczestniczyć wszyscy i gdyby pierwsza gwiazda nie rozbłysła na niebie, to rozgrywka trwałaby znacznie dłużej. Posypały się zaproszenia na rewanż w innych miastach Polski.”

A tymczasem w pudełku…

Relacja naocznego świadka: „El Bazar składa się z 21 drewnianych elementów, porządnie wykonanych, sznurka, 258 kart (w tym karty pomocy i puste), żetonów punktów zwycięstwa i instrukcji. Karty podzielone są na 6 kategorii tematycznych np. jedzenie, natura, zwierzęta, zaś na każdej karcie jest inny rysunek. Zadaniem gracza jest ułożenie obiektu z karty przy użyciu elementów gry. Jeśli inny gracz odgadnie, wtedy zdobywa się punkty zwycięstwa.”

A tymczasem w Sylwestra…

Relacja naocznego świadka: „3 sąsiadki zeszły się na szampana. Pierwszy kieliszek wszedł gładko. W tle słychać było relację telewizyjną z Sylwestra w Krakowie. Jakoś tak drętwo i nudno, w końcu to niemłode sąsiadki. Nikt nie pamięta jak to się stało, ale na stole wylądował El Bazar z nadzieją, że goście zagrają. A co to? Taka układanka. Szybka instrukcja obsługi. Drugi kieliszek szampana. Atmosfera luźniejsza, telewizor wyciszony, uwaga skupiona na grze. Panie dociągały karty i układały, zgadywały, ciągle wybuchały śmiechem, albo podziwem, że komuś coś się udało ułożyć. Czasem też marudziły, że nie potrafią czegoś ułożyć i podmieniały karty, albo używały do układania korek z szampana. Lekko, przyjemnie, z zaangażowaniem. Nie wiadomo kiedy zleciała godzinka. Podobało się? Tak, bardzo!

A tymczasem na blogu…

Wnioski naocznego świadka: „El Bazar jest grą rodzinną o bardzo prostych zasadach. Jednak abstrakcyjność wykonywanych zadań czyni z tej gry dość wymagający tytuł. Większość kart stanowi ogromne wyzwanie zarówno dla układającego, jak i zgadujących. Ci ostatni mają możliwość wielokrotnego zgadywania, jednak ograniczeniem jest czas (jest on umowny, można go określić lub nie). Sposób przyznawania punktów wymusza na graczu, który układa, większy wysiłek w przedstawianiu rysunku z karty. Dużą trudnością jest brak możliwości naprowadzenia graczy, albo inaczej mówiąc trudność sprawia ujarzmienie swojej gadatliwości. Część rysunków da się odwzorować w łatwy sposób, większość jest jednak trudna, szczególnie kategoria Natura. Obawy odnośnie regrywalności wiążą się z pojawianiem się powtarzalnych układów – grając wiele razy mogą wyczerpać się pomysły na nowe konstrukcje z drewnianych elementów. Jest na to taka odpowiedź: kart jest 240, głów do myślenia wiele, pomysłów niezliczona ilość. To wszystko zapewnia zabawę na wiele rozgrywek. Jedyne obawy dotyczą kategorii Zwierzęta, w której wszelkie ptactwo tendencyjnie gracze sprowadzają do kształtu kaczuszki. Cóż, wiele zależy od graczy. Jeśli zaś faktycznie gra zostanie wyeksploatowana do granic możliwości, to zawsze można dołożyć własne elementy gry i stworzyć własne karty.”

Grę mogę polecić każdemu, w dowolnym wieku. Potrafi połączyć 3 pokolenia, zachęcić do gry laików wyśmiewających się z mojego „dziecinnego” hobby. Dzieci w wieku przedszkolnym, te starsze, o dziwo mają świetną wyobraźnię i radzą sobie naprawdę dobrze. W ich przypadku przeszkodę stanowią: jeszcze rozwijające się umiejętności manualne, czasem brak cierpliwości do przewracających się konstrukcji, nieznajomość wielu przedmiotów i sposobu ich funkcjonowania. Grając z przedszkolakami warto zrobić wstępną segregację kart i wybrać te łatwiejsze. Będzie mniej frustracji. W El Bazar nie odnajdą się tylko ludzie niechętni myśleniu abstrakcyjnemu i maruderzy. Jak do tej pory wszyscy moi współgracze bawili się naprawdę bardzo dobrze. Gra ich wciągnęła i zachęciła do kolejnych rozgrywek. Polecam!