Szachy solo

Około 5.40 pierwsza wizyta pielęgniarki. Dzieci miały jeszcze godzinę snu, a ja już nie mogłam zasnąć. Trzeba było przenieść się na oddziałową stołówkę z kubkiem herbaty i wypełniaczem czasu. Dzień zaczynałam więc od Szachów solo. Dzień kończyłam tak samo. Kilka dni, kilkadziesiąt spotkań i dobrnęłam do ostatniego zadania. Łatwo nie było. Dlaczego? Bo to szachy solo, a ja nie jestem szachistą. Bo czas na łamigłówkę był dzielony z konieczną opieką nad dzieckiem, a nawet współlokatorkami ze szpitalnej sali.

Szachy solo to jednoosobowa łamigłówka z serii Think Fun, wydana w Polsce przez wydawnictwo Egmont. Składa się z solidnie wykonanych dużych kart zadań, 10 figur szachowych (pionek, skoczek, goniec, hetman, wieża, król), planszy z szufladką i świetnej instrukcji. W całym wykonaniu denerwował mnie jedynie sposób opisania pól na planszy przy wykorzystaniu małych i przezroczystych liter a-b-c, co utrudniło odczytywanie współrzędnych danej figury.

Jak w każdej łamigłówce zadania podzielone są na stopnie trudności. W tej, na każdy stopień przypada po 15 zadań, co daje w sumie 60 zadań. Zadania różnią się liczbą i rodzajem użytych figur, od 3 dla poziomu początkującego, po 8 dla poziomu zaawansowanego. Różnią się też liczbą figur, którymi można rozpocząć rozwiązywanie zadania, od 1 figury w początkowych zadaniach do kilku już w tych trudniejszych. Według mnie wyraźnie widać różnice pomiędzy poziomami właśnie dzięki trudności wyboru pierwszej figury. Poszczególne zadania opierają się na tej samej mechanice:

  • ustawienie figur na planszy o wymiarach 3×4 zgodnie z wytycznymi w zadaniu,
  • wykonywanie ruchów zbijających figury tak, by na planszy pozostała tylko 1 figura, korzystając z charakterystycznego sposobu poruszania się każdej figury.

Jeśli gracz nie jest szachistą, to musi nauczyć się ruchów poszczególnych figur. Wszystkie są dokładnie takie same jak w szachach, prócz ruchu pionka – w Szachach solo porusza się tylko do góry, na skos, ze zbijaniem innych figur. Łamigłówka wzbudzała zainteresowanie osób postronnych, ale trzymała na dystans. Co, szachy? Nie umiem grać! Nie trzeba umieć grać. Trzeba tylko znać ruchy figur i myśleć. Co, myśleć? Niestety ;-).

Zebrałam kilka metod jakimi posługiwałam się przy rozwiązywaniu zadań:

  • po ułożeniu figur zawsze poświęcałam chwilę na przyglądnięcie się ich rodzajom i przypisanie im możliwych kierunków ruchu;
  • opieranie się tylko na metodzie prób i błędów w tej łamigłówce nie przynosi efektu, szczególnie w trudniejszych zadaniach, przeliczałam więc każdy ruch;
  • jeśli na planszy znajdował się król, to pozostawał on na planszy do samego końca;
  • jeśli na planszy znajdowały się pionki, to patrzyłam na ich pozycję – jeśli były u góry planszy to: musiały być zbite, zwykle same nie biły, bo wykonują ruch tylko do góry;
  • jeśli jakaś figura była znacznie oddalona od grupy figur, to na pewno musiałam wykonać ruch, który ją przybliżył do pozostałych;
  • podobnie, jeśli nie mogłam takiej figury poruszyć zgodnie z jej sposobem ruchu, to szukałam innej figury, która mogła ją zbić;
  • jest tylko 1 rozwiązanie danego zadania, raz mi się wydawało, że odkryłam inną drogę, ale okazało się, że wykonałam w trakcie nielegalny ruch, tak więc sprawdzałam każde moje rozwiązanie;
  • rozpoczynając zadanie szukałam figur, które mogą się poruszyć na początek i sprawdzałam co dany ruch mi da, w najtrudniejszych zadaniach cierpliwie spisywałam sekwencje wykonywanych ruchów, by nie powtórzyć błędów;
  • jeśli po wielu próbach nie potrafiłam znaleźć rozwiązania to korzystałam z podpowiedzi z instrukcji: pierwsza figura, pierwsza zbita figura, figura pozostająca na planszy. Z tej opcji korzystałam kilka razy przy najtrudniejszym poziomie.

W wielu szkołach są sekcje szachowe, w tych szkołach dzieci powinny mieć dostęp do Szachów solo jako narzędzia wspomagającego naukę gry. W wielu domach są szachy, warto jest mieć i Szachy solo. Nie bójcie się zadań, są i trudniejsze, i łatwiejsze. Nie bójcie się myśleć. Szachy solo nie są łatwą łamigłówką. Śmiem twierdzić, że nawet najtrudniejszą w mojej kolekcji i jestem dumna, że ją rozwiązałam. Życzę Wam tej dumy. Jeśli nadal nie jesteście przekonani, to na koniec zacytuję fragment opisu z pudełka: “Szachy solo to: nauka zasad gry w szachy, trening zaawansowanych strategii”. Szachy solo są dla każdego. Polecam!

P.S. Mam nadzieję, że wydawanie kolejnych łamigłówek Think Fun nie zakończy się na Szachach solo. Czekam z niecierpliwością, choć wiem, że w tym roku moje nadzieje się nie spełnią. Chociaż? Wszystko zależy od zainteresowania.

Autor:  Ves Timonen
Nagrody: w latach 2010-2011 w USA zdobyła kilka nagród i nominacji Toy of the Year Nominee, Creative Child Magazine Preferred Choice Award, Parents’ Choice Gold Award, Parents’ Choice Silver Award Seal.
Polskie wydanie: Egmont