Cardline: Zwierzęta

Cardline: Zwierzęta to szybka i prosta gra karciana, która uplasowała się na wysokiej pozycji w rankingu „Przedszkolak gra z mamą”. Ranking zmienia się właściwie z dnia na dzień, a dobór gier przez moje już 6letnie dziecko jest trudny do przewidzenia. Czasem jakiś tytuł króluje 1 dzień, a czasami całe tygodnie. Cardline: Zwierzęta moje dziecko wyciąga przy każdej możliwej okazji od czasu, jak tylko pojawiło się w domowej kolekcji.

Czytaj dalej

Amber Route

Zawsze cieszą mnie gry planszowe nawiązujące do naszej polskiej kultury czy historii, co już nie raz mogliście przeczytać w moich recenzjach. Amber Route, gra młodego polskiego wydawnictwa, zaciekawiła mnie przede wszystkim tematyką. Szlak bursztynowy, podróże pełne niebezpieczeństw, walka z potworami, pułapki i duchy – to wszystko zapachniało mi przygodą. A do tego oprawa graficzna, która mnie urzekła. Pomyślałam: będzie świetnie! Czytaj dalej

Fun Farm

Gier zręcznościowych dla dzieci nigdy za wiele w domowej kolekcji. Gier, które rozbawią nie tylko dzieci, ale i dorosłych, również. Na zakończenie roku otrzymałam przesyłkę z grą Fun Farm. Okazało się, że w pudle jest i farm, i fun.

Czytaj dalej

Na grzyby

W wirze przedświątecznych przygotowań udało mi się namówić mamę na partyjkę Na grzyby. Na partyjce się nie skończyło, za co potem oberwało mi się ;-), że święta tuż, tuż a ja takie wciągające grzybobranie przyniosłam. Wciągnęłam nie tylko mamę, choć z nią rozegrałam najwięcej partyjek. Czytaj dalej

Pociągi – Europa

Niedawno rozegrałam partyjkę w Pociągi – Europa. A jakże, na dywanie w moim mały pokoiku. Była to partyjka, po której mocno się zawstydziłam. Nie dywanu, bo go odkurzyłam. Nie towarzystwa, choć młodsze ponad 20 lat, że z nim, ja szanowana pani od przedmiotów ścisłych, na podłodze przesiaduję. Nie popełniłam też błędów przy tłumaczeniu reguł. Więc o co chodzi? O to, że… wygrałam, rozgromiłam towarzystwo, pierwszy raz grające w planszówki. No wstyd mnie jakiś ogarnął, nawet ze wstydu zaczęłam się jakoś tłumaczyć z tej mojej wygranej. Świat się kończy! Czytaj dalej

Historia Polski: First to Fight

Fabryka Gier Historycznych to wydawnictwo szczególne w moim odczuciu. Po pierwsze, w swoich grach nie boi się sięgnąć do trudnej i raczej mało popularnej tematyki. Historia Polski, bo o tym mowa, przedstawiona została już w 3 odsłonach (Sigismundus Augustus, Bohaterowie Wyklęci, First to Fight). Pozornie są to gry dla Polaków, okazało się, że jakość i mechanika wybroniły się i na innych rynkach. Po drugie, historia nie jest tylko tłem, jak w większości gier, ale stanowi sedno każdej gry. Autorzy (Adam Kwapiński i Michał Sieńko) wplatają w mechanikę nie tylko prawdziwe wydarzenia, ale także prawdziwe postaci. Dobór mechaniki również częściowo odzwierciedla poruszoną tematykę. Te gry to realizm. Czytaj dalej

Historia Polski: Reglamentacja – gra na kartki

Gry mnie często zaskakują, ale takiego zaskoczenia jeszcze nie doświadczyłam. Otwieram pudełko z grą, a w środku, prócz elementów gry, znalazła się elegancka gruba książeczka. Nie instrukcja, nie reklama, a opracowanie dr Andrzeja Zawistowskiego z IPN, na temat reglamentacji w Polsce Ludowej. Wieczorem chciałam tylko rzucić okiem na zawartość książeczki. Skończyło się na przeczytaniu całości, ponad 100 stron. Czytaj dalej

Budowniczowie – Średniowiecze

Od kilku miesięcy mam mocne zapotrzebowanie na gry kompaktowe – z prostymi zasadami, niewielkich rozmiarów, z krótkim czasem gry i dające sporo satysfakcji. Budowniczowie – Średniowiecze wpisują się w tę charakterystykę znakomicie. Mają jeszcze 2 dodatkowe cechy – ładną oprawę graficzną i (uwielbiane przeze mnie) metalowe pudełko. Czytaj dalej

Zombeasts

Niemieckie wydawnictwo Huch & Friends stworzyło serię „Przerażających gier karcianych” (Creepy card games). Seria obejmuje na razie 3 tytuły: Nox, Zombeasts, Voodoo Mania. Gry te, zgodnie z założeniem mają być łatwe, zabawne i ekscytujące, oraz wpisać się w aktualnie panującą modę na mroczną tematykę. Czytaj dalej

Skup żywca

Skup żywca. Gorąca premiera tego roku, okazała się sympatyczną grą rodziną. Losową, a jakże, bo kości trzeba turlać, ale niesamowicie wciągającą. Szybki przebieg rozgrywki pozostawiał każdorazowo poczucie niedosytu i jednocześnie chęci na kolejną rozgrywkę! Tak, tak, grały i dzieci, te które potrafią liczyć i dorośli, rodzice a nawet dziadkowie. Ludzie, których w planszówki dopiero wciągam i tacy, którzy śmigają ze mną w poważne eurogry czy wypasione ameritrashe. Czytaj dalej