Wpisy

Bitwa o Tortugę

Od roku 1640, mała wyspa na Morzu Karaibskim w pobliżu Hispaniolii, zwana „Żółwiem morskim” (Tortuga del Mar), staje się punktem wypadowym dla bukanierów. Z królewskim zezwoleniem przeprowadzają śmiałe ataki na hiszpańskie statki. Z czasem wyspa staje się główną siedzibą piratów na Karaibach, a u jej wybrzeży toczone są epickie walki. Prawie 400 lat później, splot wydarzeń pokierował mnie na karaibskie wody, by wziąć udział w niejednej bitwie o Tortugę. Czytaj więcej

Urlop z planszówkami #6: Sztuka wojny

W taichi uczy się m.in. zachowania równowagi. „Gdy atakujesz wyjdź do przodu, gdy jesteś atakowany cofnij się” – mawia nauczyciel. Nie znaczy to, że ruszasz z kopyta w przód lub tył. Często stoisz w miejscu, balansując przy tym ciałem i nie poddając się atakom przeciwnika. Sam czekasz na właściwy moment do uderzenia. Zaś gdy jesteś atakowany, siłę przeciwnika wykorzystujesz przeciw niemu. Czytaj więcej

Atak Zombie

Znajomy gimnazjalista pytał mnie niedawno o grę Atak Zombie – Czy warto kupić? Widział grę w Empiku. Grafika i tematyka bardzo go zainteresowały. W odpowiedzi na to zaprosiłam na mini spotkanie planszówkowe. Czytaj więcej

Metropolia – Remont

Ferie w Małopolsce właśnie się skończyły. Miałam 2 tygodnie urlopu, który spędziłam pod znakiem gier planszowych. Zagrałam w nowe tytuły, zagrałam w starsze, kilka gier odświeżyłam dodatkami do nich. Jedną z takich gier była Metropolia. W wersji remontowej. Czytaj więcej

Pociągi – Europa

Niedawno rozegrałam partyjkę w Pociągi – Europa. A jakże, na dywanie w moim mały pokoiku. Była to partyjka, po której mocno się zawstydziłam. Nie dywanu, bo go odkurzyłam. Nie towarzystwa, choć młodsze ponad 20 lat, że z nim, ja szanowana pani od przedmiotów ścisłych, na podłodze przesiaduję. Nie popełniłam też błędów przy tłumaczeniu reguł. Więc o co chodzi? O to, że… wygrałam, rozgromiłam towarzystwo, pierwszy raz grające w planszówki. No wstyd mnie jakiś ogarnął, nawet ze wstydu zaczęłam się jakoś tłumaczyć z tej mojej wygranej. Świat się kończy! Czytaj więcej

Skup żywca

Skup żywca. Gorąca premiera tego roku, okazała się sympatyczną grą rodziną. Losową, a jakże, bo kości trzeba turlać, ale niesamowicie wciągającą. Szybki przebieg rozgrywki pozostawiał każdorazowo poczucie niedosytu i jednocześnie chęci na kolejną rozgrywkę! Tak, tak, grały i dzieci, te które potrafią liczyć i dorośli, rodzice a nawet dziadkowie. Ludzie, których w planszówki dopiero wciągam i tacy, którzy śmigają ze mną w poważne eurogry czy wypasione ameritrashe. Czytaj więcej

Skup żywca – fotogaleria

Dziś przyszła paczka. W niej niespodzianka. Gra, którą bardzo chciałam zrecenzować. Tuż po rozpakowaniu kartonu i ściągnięciu folii z gry włączyłam nagrywanie dźwięku w moim telefonie. Efekty z unboxingu-wywiadu posłuchajcie sami. Czytaj więcej

Niebezpieczna wyprawa

Było nas siedmiu. Wiedzieliśmy, że czeka nas niebezpieczna wyprawa. Nie wiedzieliśmy, że aż tak! Chcieliśmy jako pierwsi dotrzeć do serca dżungli, gdzie, jak powiadano, czekały niebotyczne skarby. Inni chcieli tego samego… Przeżyli tylko nieliczni. Większość z nas skończyła jako karma dla wygłodniałych krokodyli. Zaś ci, co przeżyli, niekoniecznie stali się zwycięzcami. Do dziś śni mi się szaleństwo w oczach tych ludzi.” [Fragment rękopisu znalezionego przy ludzkim szkielecie, gdzieś na obrzeżach dżungli.] Czytaj więcej

Top Secret

Późny wieczór. Za oknem rozszalała się burza. Przy drugim głośnym grzmocie usłyszałam ostre pukanie do drzwi. FBI otwierać! W progu stał niespodziewany gość. Kapelusz, ciemne okulary, spluwa i ręka trzymająca legitymację, z numerem 000. Jesteś zdemaskowana! Już po mnie. Czytaj więcej

Kostki zostały rzucone

Thierry Denoual to raczej mało znany projektant, ale w mojej kolekcji wsławił się grą logiczną Gobblet, tą z serii drewniany Gigamic. Prostym pomysłem zapewnił mnóstwo zabawy i jednocześnie myślenia. Z ciekawością sięgnęłam do kolejnej jego gry – Kostki zostały rzucone. Czytaj więcej